wtorek, 22 lipca 2014

Odnowa :)

Hej !

W sumie wątpię że ktokolwiek to zobaczy, ale mimo tego chcę poinformować że po upływie czasu oraz po treningu mojego stylu pisania zamierzam odnowić tego bloga.
Jakiś czas temu doszłam do tego że ta historia po pewnych przeróbkach może być dość ciekawa, i już pięć minut później zabrałam się za odnawianie pierwszych rozdziałów.
Odnowiony blog będzie prowadzony pod inną, sensowniejszą nazwą. Gdy strona zostanie już założona, udostępnie tutaj link do niej.

Buziaki,
Kiiicciiaa ♡

piątek, 23 sierpnia 2013

EPILOG

Hej kochani.
Bardzo mi trudno pożegnać się z tym blogiem.
Było to moje malutkie dziecko. Pierwszy poważniejszy blog.
Ale wszystko się kończy. Historia dobiegła końca i trzeba dać jej odejść. Została ze mną jedna osoba, ale po takim długim czasie się nie dziwię. Napisałam tylko epilog.
Ale myślę że wyszedł taki jaki chciałam.
Kocham was :*
Ten i jeszcze jeden blog zostają zamknięte. Dzisiaj oficjalnie kończy się ten blog. Ale jeżeli ktoś z was chce nadal czytać moje opowiadania, zapraszam na moje dwa aktualne blogi. Może któryś wam się spodoba :)
1d-lifeisafight.blogspot.com - blog o dwóch bogatych dziewczynach, które żyją imprezami, alkoholem oraz narkotykami. I poznają chłopców a ich życie zaczyna się zmieniać.
thirst-is-all-i-got.blogspot.com- Fanfiction o 500-letniej wampirzycy bez uczuć pojawiającej się w życiu chłopców z 1D
A jeżeli chcecie popisać ze mną, zapraszam na mojego Twittera :
@Kiicciiaa
lub facebooka
Nati Matejczak
:*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak to sen to sie obudzę, Jak to realia to umrę... Na Co sie zdecydować ?
Nie mogę tak tego zostawić !
Po którejś próbie w końcu się nie obudzę, nie wiem która to będzie, skąd mam wiedzieć czy nie będzie to właśnie ta.
A z drugiej strony, jak żyć w śnie ?
I czy jak to sen to czy kiedyś się obudzę ?
Nie wiem, moja psychika i tak jest zrujnowana. Wszyscy spali co ułatwialo mi podjęcie decyzji. Zdecydowanie muszę spróbować.
Muszę spróbowac się obudzić. Przecież życie w śnie, i tak nie jest życiem. A co jak to stracę, co jak stracę to co zyskałam.
To na co tak ciężko pracowałam. Przyjaciół, Rodzinę. A z drugiej strony, to nie jest to na co pracowałam, to sen, to nie to co zdobyłam.
Ale skoro to sen, to jak długo już śpię ? Kiedy zasnęłam tak na amen, tak że nie mogę się obudzić.
Za dużo pytań, za dużo. W głowie dziewczyny, plątały się same pytania.
Nie wiedziała na ten czas nic.
-A więc skończmy to -Powiedziała sama do siebie.
Udała się na górę, do Nialla. Do swojej miłości. Podeszła do słodko śpiącego Blondyna i pocałowała go delikatnie. Jedna łza spłynęła jej po policzku, bała się że to już nie sen, że już się nie obudzi. Z bólem wyszła z pokoju tak cicho by nie obudzić Horana.
Poszła do sypialni w której spokojnie spała Jasmina, koło niej lekko pochrapujący Zayn. Każdemu podarowała całusa w policzek, gdy chciała wyjść przejechała delikatnie ręką po jej brzuchu.
Wyszła z sypialni i udała się do pokoju obok, czyli pokoju Louisa, przypomniało jej się co zrobiła mu El w jej śnie, wiedziała że naprawdę nigdy by tak nie postąpiła. Pocałowałam go w policzek, po mimo tego że w poprzednim śnie zrobił co zrobił, teraz by to się nie stało. Gładząc mu policzek ruszyła w kierunku drzwi.
Liam także leżał w łóżku, spał głębokim snem. Podeszła do niego i usiadła na skraju łóżka.
-Dobrze że śpisz, nie pozwoliłbyś mi. Jeśli to nie sen, masz prawo uznać mnie po mojej śmierci za nieodpowiedzialną idiotkę.-
Wyszeptała mu do ucha i także pocałowała w policzek.
Ostatni pokój był pokojem Harrego. Weszła i oblała wzrokiem chłopaka wtulonego w poduszkę. Pocałowała go w czoło i przytuliła. Poprawiła mu jednego loczka który spadł mu na twarz i wyszeptała, że przeprasza że tak się żegna. I wyszła.
Wyszła z pokoju i zeszła na dół do kuchni, usiadła na blacie i puściła cicho ''Little Things''. Wsłuchała się w piosenkę. Na końcu cała zalana łzami zeszła z blatu i wyjęła z szuflady nóż. Długi ostry nóż. Zaczęła krzyczeć najgłośniej jak umiała, i schowała go za siebie.
Gdy wszyscy spanikowani staneli dookoła, powiedziała cicho i spokojnie żeby odeszli do tyłu.
- Przepraszam was, jak to nie sen. To mi wybaczcie - Powiedziała i znowu pozwoliła popłynąć łzom.
W tej chwili obejżała wszystkich dokładnie, żeby pamiętać. I najmocniej jak mogła, wbiła sobie nóż w sam środek brzucha. Usłyszała jeszcze tylko desperackie krzyki przyjaciół i straciła świadomość.
To chyba koniec, nie ma tego światła. Nie ma nic. Ciemność.Pustka Ale słyszę swój oddech, bicie serca.
Gdzie jestem ?
Co się dzieje ?
Nie żyję ?
Światło nagle pojawiło się, ale okropne. Było tak jasno że dziewczyna zamknęła oczy i ponownie je otworzyła. Ujrzała nad sobą Vicky. Wołającą że spóźni się na koncert.
Vicky ? Koncert ? Dziewczynie przez głowę przeszło milion myśli. Teraz sie obudziła, na 100 %. Czuje to.
-Gdzie ja jestem ? Vicky gdzie jesteśmy ? Jaki mamy dzień ? Co za koncert ? - Spytała spanikowana dziewczyna.
-Ehm, jaja se robisz ? Amnezie masz ? - Kpiącym tonem zapytała Vicky.
-Po prostu powiedz! - Krzyknęła Katy
-Ehm, no ok. Nie krzycz. A więc jesteś w hotelu w Londynie, koncert 1D, a dzień na który czekałaś kupe czasu, w końcu potem masz z nimi wywiad. - Powiedziała Vicky cholernie zdziwiona zachowaniem przyjaciółki
-Ale przecież my znamy One Direction! Przecież ja jestem z Niallem. Przecież ja się zabiłam.- W panice zaczęła krzyczeć.
-Zabiłaś ? Co jest z tobą Katy? Coś ci się przyśniło? Jakiś koszmar? Uspokój się kochanie. Już po wszystkim - Spokojnie powiedziała Vicky przytulając swoją spanikowaną przyjaciółkę.
-Kochanie musisz się szykować. Ja jestem gotowa. Za godzinę musimy tam być. Weź się w garść, porozmawiamy o tym gdy wrócimy do domu po wywiadzie. - Spokojnie poprosiła Vicky.
Katy pokiwała głową przyznając przyjaciółce rację. Ubrała się w wcześniej przyszykowane ciuchy. Przez kolejne pół godziny robiła się na bustwo. Po mimo jej chwilowo strasznego stanu psychicznego, wyglądała cudownie. Przepięknie.
Wsiadły do taksówki, i pojechały pod halę. Pokazały swoje wejściówki i udały się na swoje miejsca prosto pod sceną. Cały koncert przebiegł bosko. Vicky nie mogła się opanować. Katy po mimo całej sytuacji też bardzo dovrze się bawiła. Miała wrażenie że Niall caly czas patrzy w jej stronę.
Może to przez ten sen. Zaczęło jej odbijać. Ma zwidy.
Gdy w końcu jednak uśmiechnął się do niej Vicky zaczęła się do niej drzeć że Niall Super Sexy Horan się na Katy patrzy. Katy pomachała do niego z uśmiechem na twarzy i w odpowiedzi dostała to samo.
Po zakończonym koncercie udały się na Backstage. Katy cała drżała. Zastanawiała się co zrobi gdy oni jej nie poznają, chociaż dokładnie wiedziała że tak będzie. Jakiś mężczyzna zaprowadził je prosto do garderoby.
- Witajcie, nazywam się Katy. Jestem z gazety "..." i mam przeprowadzić z wami wywiad. - Powiedziała trzymając uśmiech na twarzy.
- Czy my się znamy - Zapytał nagle Niall.
- Może widziałes mnie na koncercie. - Zwiodłam go.
- Nie, skądś indziej. - Powiedział lustrując Katy wzrokiem.
- Przejdźmy do konkretów. - Znieszanym głosem poprosiła.
- Mozesz na minutkę? - Poprosił Niall nie dając spokoju.
Wyszli z pokoju i udali się do jakiegoś obok. Złapał ją w ramiona i mocno przytulił.
- Ja pamiętam Katy. Tak cholernie bałem się że cię nie spotkam nigdy więcej. Miałem ten sen. Błagam powiedz mi że też ci się to śniło. - Błagalnym i zarazem zaaferowanym głosem powiedział Niall.
Popatrzyłam na niego z nadzieją i po chwili wpiłam się w jego usta. Gdy się od siebie oderwaliśmy chłopak oparł brodę o jej ramie i wyszeptał jej do ucha.
" Już na zawsze kochanie. Ale tym razem w prawdziwym życiu, nie w śnie. Już na zawsze. Forever "
THE END....

piątek, 31 maja 2013

Powrót!

A więc witajcie! 

Po bardzo długim czasie zdecydowałam się że napiszę jeszcze jeden długiiiiii rozdział oraz prolog bo nie chcę zostawić historii bez końca ;)

Wybaczcie mi że tak długo to trwało ale, hmm w zasadzie nie mam jak się wytłumaczyć bo dla tych którzy lubili tą historię zachowałam się po prostu wrednie. No ale mam nadzieję że jeśli ktoś jeszcze to wogóle to czyta to mi wybaczy.
Jeżeli czekasz i zamierzasz przeczytać zakończenie histori zostaw komentarz ;) Jak pewnie wiecie komentarze pomagają mi w pisaniu. Kocham was wszystkich i jeszce raz ogromnie przepraszam ;*

poniedziałek, 18 lutego 2013

41.Historia lubi się powtarzać...

Hejj ;*

Strasznie przepraszam za brak postów przez tak długi czas ;( 
Na prawdę mam strasznie mało czasu...
No w każdym bądź razie, piszę dalej.
Ale nie wiem jak długo zdołam pociągnąć tego bloga ponieważ prędzej czy później skończą mi się pomysły.
Strasznie się cieszę z ilości obserwatorów i komentarzy.
No i oczywiście otwarć *.* Jesteście cudni !
No ale niestety zaplanowałam koniec bloga na około 40-45 rozdziałów i dopiero wtedy coś się ruszyło. Tak zaplanowałam,i tak rozwinęłam historie,teraz na prawdę nie umiem więcej ciągnąć. 
Więc koniec bloga zapowiadam na najbliższe parę rozdziałów. 
Pojawi się jeszcze na pewno rozdział 42 oraz 43... Nie wiem czy więcej.
Przepraszam że was zawiodłam. Postaram się za to obmyślić nowe opowiadanie i pisać je tutaj, żebyście mieli co czytać :) 
Dziękuję że jesteście ze mną ;*






-To w takim razie zrobimy moją specjalność, naleśniki z bananami,nutellą i dżemem !- Powiedział z waflem na twarzy.

-Utuczysz mnie! - Spróbowałam się uśmiechnąć ale zamiast tego na mojej twarzy pojawił się dziwny grymas
.
Niall podszedł do mnie i ujął moją twarz dłońmi patrząc mi prosto w oczy. Po chwili ciszy się odezwał.

-Katy,błagam. Uśmiechnij się. Nie mogę patrzeć w te twoje załzawione oczy i grymas na pięknej buźce.

Delikatnie musnął swoimi ustami moje. Nie potrafiłam oddać jego pocałunku, przed oczami stawał mi obraz z mojego snu, obraz Nialla całującego ją. Niall czując że nie odwzajemniam jego czynów,skończył i odwrócił się do kuchenki.

-Przepraszam, Niall.. Przepraszam.

Odwrócił się w moją stronę patrząc oczami pełnymi łez.

-To nie twoja wina Katy,przeżyłaś szok. Ale boję się że przez to mnie zostawisz. A tego nie przeżyję. - Powiedział obracając naleśnika.

Zeszłam z blatu i obięłam go od tyłu. Po chwili się obrócił, i teraz to ja tonęłam w jego silnych umięśnionych ramionach.

-No hejka gołąbeczki, Niall,mamy jeszcze lody ? - Jasmina wparowała do kuchni wesoła jak zawsze
.
Niall schylił się do zamrażarki i podał jej kakaowe lody. Uśmiechnęła się i poszła na kanapę w stołowym.
Niall dokończył swoje dzieło a ja zaniosłam je na stół w jadalni.
Po paru minutach wszyscy siedzieliśmy przy stole jedząc śniadanie. Po mimo mojej natury żarłoka nie potrafiłam jeść co niestety nie umknęło uwadze Liama.
Widziałam jak się na mnie patrzył, potwierdziło się to pod koniec śniadania.

-Katy coś się stało ? - Zapytał z troską w głosie.

-Opowiedz im ...- Powiedział Niall.

Poraz drugi opowiedziałam sen ponownie zalewając się łzami. 
Niall trzymał rękę na mojim udzie pokazując tym gestem że jet przy mnie.
Wszyscy patrzyli na mnie wielkimi oczami,Zayn trzymał rękę na brzuchu Jas a jej zaś po policzku spływała pojedyńcza łza.

-Mała się rusza ? - Zapytałam po cichu,  ledwo opanowując płacz.

-Tak, i to mocno - Odpowiedziała Jas z bladym uśmiechem.

Dokończyliśmy śniadanie i poszliśmy się przygotować do kina zaproponowanego przez Hazzę z okazji przybycia Tay do Londynu.

Po 2 godzinach spotkaliśmy się na  dole.

-Gotowi ? - Krzyknął wesoły Hazz.

-Ja nie idę.- Powiedział dziwnie zdenerwowany gapiący się w swojego I Phona Louis.

-Co jest stary ? - Zapytał Zayn klepiąc Louiego po plecach.

-Nie ważne idźcie bezemnie ...

-Mów ! - Odezwał się tym razem Liam.

-Eleanor,ona,ona ze mną zerwała- Powiedział łamiącym się głosem.

-Czemu ? Co się stało?-Krzyknął Niall

-Nie chce dłużej związku na odległość... i ma kogoś innego - Powiedział nie powstrzymując już łez.

Pojedyńcze krople spadały na jego T-Shirt.
Podeszłam do niego i lekko go przytuliłam.

-Teraz pocierpimy razem.- Powiedziałam cicho.

-Ta jasne, tylko ty cierpisz przez jeden jebany sen a ja przez prawdziwe życie. - Odepchnął mnie dość mocno przez co uderzyłam całym ciałem w ścianę.

Wytrzeszczyłam oczy i patrzyła zdezorientowana na odchodzącego po schodach przyjaciela.
Zsunęłam się po ścianie i usiadłam na podłodze.

-Wszystko ok skarbie ? - Zapytał Niall siadając obok mnie.
-Tak

Siedzieliśmy wszyscy na podłodze w ciszy. W tym momencie podłoga była najciekawszym punktem w domu. I w tej chwili przypomniałam sobie co dziś za dzień.

-Wy rozumiecie co ona mu zrobiła ? Zerwała z nim tydzień przed urodzinami ! - Krzyknęłam lekko.

-O cholera urodziny Boo-Beara ! - Krzyknal teraz Niall
-O cholera święta !- Od krzyczał Harry

-Dawajcie zrobimy w tym roku zbiorowe święta u nas w domu !- Zaproponował Liam

Wszyscy się zgodzili i zgodnie stwierdziliśmy że załatwimy to jutro a Louiemu damy parę godzin luzu.
Plan kina rozszedł się po kościach. W ruch weszło kino domowe i film oraz telefon do zamówienia 3 rodzinnych pizz.
Taylor przyjechała po godzinie do nas i również jej musiałam opowiedzieć sen oraz co jest Louisowi. Dochodziła już 18 wiec czas na skype z dziewczynami.

-Hejj ludki czas zadzwonić do Vicki i E.. To znaczy do Vicki...

Wszyscy się zgodzili i zadzwoniliśmy jak zwykle z telewizora dla lepszego efektu.

-Hejjka !!! - Krzyknęła Wesoła jak zawsze Vicky.
-Hej skarbie, wiesz co zaszło z El ? Czemu ?!- Zalałam ja pytaniami.

-Tak słyszałam, Katy, my od tygodnia razem nie mieszkamy. Znalazła sobie fagasa i do niego się przeprowadziła. No i zrezygnowała ze studii. - Powiedziała cicho Vicky.

-O boże , chcesz wrócić ? - Zapytałam szybko.

-Chciałam,ale nie zwalę się wam znowu na łeb. Wracam do domu Katy. - Uśmiechnęła się porozumiewawczo.

-Wracaj do nas Vicky ! Bez gadania ! - Krzyknął Liam

Wszyscy popatrzyliśmy na niego ze zdziwieniem a potem na czerwoną jak burak Vicky.
Umówiliśmy się z Vicky, dała się przekonać. Jutro wraca !

-Ludzie,idę do Louisa - Odezwałam się do wpatrzona w telewizor 7.

Podeszłam pod jego drzwi i po chwili namysłu zapukałam.

-Spieprzać- Krzyknął...

Weszłam i usiadłam na jego łóżku zaraz koło niego. Po chwili wtulił się we mnie i wyszeptał krótkie "przepraszam".

Usiadłam po turecku na przeciwko niego i on zrobił podobnie.
Rozmawialiśmy o niej,pokazywał mi ich zdjęcia. Czasami po policzku spływały mu łzy.
-Dzięki Katy, że ze mną jesteś. - Powiedział całując mnie w policzek.
 -Spoko- Odpowiedziałam lekko speszona.

-Mała, pozwolisz mi coś zrobić ? - Uśmiechnął się tajemniczo.
-Zależy co- Uśmiechnęłam się podobnie.
-To- Szybko się przybliżył i wpił w moje usta.

Nie potrafiłam nic zrobić, próbowałam go odepchnąć ale on tylko bezczelnie wepchnął mi język do buzi. Nie umiałam zrobić niczego innego poza oddaniem pocałunku. Całował mnie coraz namiętniej próbując przy tym niezdarnie zdjąć mi koszulkę. Próbowałam się wyrwać ale na marne. Był za silny. Po chwili po mimo oporów i szarpania byłam w samym staniku i spodniach.
I w tej chwili stało się coś czego nigdy nie zapomnę. Do pokoju wszedł Niall, i od razu wybiegł.

Dopiero wtedy udało mi się uwolnić od Louisa .

-Pojebało cię idioto ? Jak mogłeś!!? Nie na widzę cię ! Jak mogłeś mi to zrobić ?! Nie wiele brakowało a byś mnie zgwałcił ! I jeszcze przez ciebie stracę Nialla !! Nigdy więcej mnie nie dotykaj,ani nie odzywaj się do mnie anie nie podchodź ! Nie chce cię znać! Ani widzieć !- Wykrzyczałam  mu w między czasie strzelając dwa razy z liścia i wybiegłam do pokoju Nialla.

Gdy tam weszłam od razu powróciły obrazy ze snu. Niall leżał na ziemi z pokrwawionymi rekami. Nie wiem czy żył, sięgnęłam po żyletkę i wyryłam sobie w ręce głębokie szramy, napis brzmiał "Niall".
Nie trwało to długo. Znowu ta ulga ze snu. Znowu nicość. Znowu pustka. Historia lubi się powtarzać...

Znowu tunel a na końcu światło. Niby nie powinnam ale poszłam w jego stronę. I znowu obudziłam się, boże to znowu był sen.

Ja już nie wytrzymam,jak często będę śnić ? Co jest teraz snem ? Ja nadal śpię? Czy już się obudziłam ? Po czym mam to do cholery poznać jak te sny są tak jak by prawdą ?

Wstałam i znowu poszłam do stołowego, puściłam TV , jest 10. W newsach było : "Słynna szkoła  Harvard University stanęła dzisiaj w płomieniach."
Zamarłam.
Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Vicky,potem do Eleanor. Nie odebrały.

Przełączyłam kanał i trafiłam na wiadomości w którch wymieniano imiona zaginionych oraz ofiar śmiertelnych. Słuchałam uważnie, Elka została wymieniona w zaginionych... Czekałam aż reporterka skończy wymienianie ofiar żeby się uspokoić. Na końcu listy została wymieniona Vicky... Zalałam się łzami i pobiegłam na górę... A może to też sen ? Co zrobić żeby się obudzić ? Znowu się pociąć ?
Nie wiem... Nic już nie wiem.....















środa, 23 stycznia 2013

40.Po co żyć skoro wszyscy kiedyś umierają..?


Hellow ;)


No to zmiana planów ;*
Nie kończę jeszcze bloga.
Cieszycie się ? ^.^


Dla lepszego efektu polecam posłuchać sobie do rozdziału tego
I wyłączyć na ten czas play-listę u góry 

------------------------------

Świat miał się skończyć nie długo.

Nie dla ludzkości lecz dla mnie..
Po co żyć skoro wszyscy kiedyś umierają..?


Mam za słabą psychikę...
Nie wiem czy wytrzymam,nie wiem czy nie pójdę w jej ślady. Jedyne co mnie powstrzymuje to myśl o Vicky i Niallu.

Dobija mnie brak Jasminy,brak jej kłótni o żarcie z Niallem,brakuje mi jaj brzuszka w którym ruszało się małe życie.

Siedzimy w szpitalu,tak w szpitalu. Zayn się naćpał i leży w śpiączce.
Niall wyszedł 4 godziny temu ze szpitala.
Nie wiem gdzie jest.
 Ale w tej chwili nie mam do tego głowy.
3 tragedie... To nie dla mnie. Naprawdę już nie mogę. Głowa mi pęka.

Weszłam na telefonie na stronę plotkarską gdzie huczało od informacji.
Najnowsza dotyczyła Nialla.
Serce stanęło mi na myśl że coś mu się stało.

Nie,ja nie wierzę. Zdjęcie Nialla z jakąś wysoką dziewczyną obściskujących się.
Zdjęcie z dzisiaj co potwierdzał jego ubiór.

Łzy pociekły po moich policzkach,ale bardziej niż śmierć Jasmin nic nie mogło boleć.
Pokazałam telefon chłopcom którzy nie mieli pojęcia jak zareagować
.
Wyszłam z sali i skierowałam się do wyjścia.
Chłopcy coś za mną krzyczeli,nie doczekali się odpowiedzi.

Dostałam smsa od Liama
-Nie zrób nic głupiego -

Przyjechałam do domu i weszłam na górę. Usiadłam w wannie i puściłam wodę.

Zanim zrobiłam to o czym marzyłam od kiedy Jasmina się powiesiła napisałam Smsa do każdego z chłopców,Vicky i Eleanor no i do Tay.:

-Przykro mi ,nie mogę już dłużej... Kocham was xx -

Wzięłam żyletkę to ręki i przyłożyłam sobie do żył.

Myśl która cały czas mną przemawiała : "Lepiej się zabić,niż cierpieć całe życie."

Parę ruchów które miały zakończyć co przeżyłam. Parę ruchów które kończyły wszystko. Cały ból,depresję ale i miłość.

Leżę teraz z podciętymi żyłami w zimnej wodzie , i życie ucieka mi przed oczami. Już wiem jak to wygląda,wszystkie wspomnienia,dobre i złe przelatują ci przed oczami. Czujesz się wolnym. Stajesz się niczym.
Jednoczysz z powietrzem,ulatniasz.

Twoje myśli przestają wirować w twojej głowie i jest pustka. Cisza i spokój,ukojenie. Życie się kończy a z nim wszystko inne. Nie ma nic. Tylko pustka. Ale ona pomaga,pomaga zapomnieć o wszystkim....





I w tej chwili nie wiedziałam co się stało. Zobaczyłam światło. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Nialla leżącego i uśmiechającego się lekko przez sen.

Stanęłam na równe nogi i pobiegłam do pokoju Zayna i Jas. Leżą ! Leżą i śpią spokojnie. Boże to był tylko sen... Wszystko sen.

Najgorszy jaki w życiu miałam.

Dalej w szoku zeszłam na dół i usiadłam na kanapie która kojarzyła mi się tylko ze snem. Puściłam telewizor i zasnęłam przykryta kocem.

Obudziłam się ponownie o 9 wszyscy nadal spali.

Wstałam i skierowałam się do jadalni.
W jadalni był kominek przed którym usiadłam. Siedziałam przed palącym się kominkiem i starałam się
dojść do siebie po moim tragicznym śnie...

Teraz wiem że nie wyobrażam sobie życia bez nich wszystkich. Jak by coś takiego miało miejsce nie wiem czy nie postąpiła bym tak jak we śnie.

Pojedyńcza łza spłynęła po moim policzku na samą myśl. Cały czas mam wrażenie ze znajduję się w tym śnie. Był taki realny. Za bardzo.

Przypomniałam sobie o pierwszej ofierze mojego snu. Zerwałam się na równe nogi u pobiegłam na górę. Zdyszana wbiegłam do pokoju Zayna i Jas po czym dotknęłam delikatnie jej brzucha czekając na chociaż delikatny ruch. Gdy poczułam kopnięcie kamień spadł mi z serca.

Poszłam do siebie i usiadłam na łóżku patrząc na Nialla.
Zastanawiam się czy był by w stanie mnie zdradzić.

Odwróciłam się w stronę okna, i w tej chwili poczułam jak Niall pociągnął mnie w pasie. Leżałam koło niego i obserwowałam go nadal pełnymi strachu oczami.

-Krzyczałaś przez sen skarbie- Powiedział całując mnie delikatnie.

-Miałam straszny sen - Odpowiedziałam wzdychając na samą myśl o nim.

-Opowiesz mi ? - Zapytał widząc przerażenie w moich oczach.

-Tak...-Odpowiedziałam i zaczęłam opowiadać mu mój sen.

Jego mina była coraz smutniejsza.
Gdy skończyłam byłam cała zapłakana. Niall przytulił mnie bez słowa i poczułam pojedyńczą łzę na mojej boxerce. Odsunął mnie na długość ramion i zapytał :

-Wiesz że chodź by nie wiem co bym cię nie zostawił,tak ? - Patrzył mi prosto w oczy,jego oczy były zaszklone. Moje całe zapłakane.

-Niall,ufam ci ale muszę dojść do siebie po tym śnie. Na tą chwilę nadal nim żyję.- Odpowiedziałam spuszczając wzrok.

Obiął moją głowę rękoma i znowu podniusł na tyle że patrzyłam  prosto w jego oczy.

-KO-CHAM-CIĘ nigdy bym ci tego nie zrobił,przysięgam. -Powiedział po czym delikatnie mnie pocałował.

-Musisz się obudzić,musisz. Chodź zrobimy śniadanie. - Dodał.

Zeszliśmy na dół za rękę i poszliśmy do kuchni.
Niall podniósł mnie i posadził na blacie.

-No to co robimy do jedzenia?- Zapytał siadając obok mnie.

-Nie wiem,coś tak dobrego że o wszystkim zapomnę - Uśmiechnęłam się i powiedziałam.....

Info ;)

Hellow *.*

Jestem strasznie strasznie boże nie wiem co powiedzieć . Tak szybko nazbierało się te parę komentarzy . Dla niektórych to nic , dla mnie wiele.

No to tak, jeżeli zależy wam na tym żebym dalej pisała spróbuję ;*

Nie zakończę bloga w tych rozdziałach.
Ale robię to tylko dla was ! I naprawdę potrzebuję motywacji.
Więc jak by ktoś  mógł w jakiś sposób pomóc mi wypromować bloga była bym ogromnie wdzięczna, nie ważne jak, zamieszczenie na blogu, rozpromowanie na Twitterze . Cokolwiek. Wszystko się przyda ;*

Dziękuję  ci Pati na prawdę ! Za polecenie bloga i za komentarze które znaczą dla mnie wszystko.

Oczywiście dziękuję też  tobie Klaudia ;* Jesteś że mną już bardzo długo i zawsze komentujesz , jesteś moim oparciem ;*

Wielkie Dzięki ;*
Jeszcze dziś pojawi się ankieta ! Głosujcie !!

Mój TT : @Kiicciiaa

wtorek, 22 stycznia 2013

39. Nie możliwe że ten dzień może być gorszy niż godzinę temu...

Hejj 


Dedyk dla autorek 2 komentarzy pod ostatnim postem :P

Ale nie wierze że aż tak spadła liczba komentarzy.

 pati012 cieszę się że spodobał ci się mój blog ale
niedługo koniec mojej przygody z tym blogiem ;)

Będzie mi go brak ale wszystko się kiedyś kończy.
Pojawi się jeszcze 40 i 41 rozdział oraz Epilog.
;* 


Zapraszam na mojego drugiego bloga który dopiero się zaczyna.
1d-lifeisafight.blogspot.com

------------------------------------------------------------------------------------


*Miesiąc później*


-Zayn cholera pośpiesz się ! - Krzyknęła Jasmina stojąca przy drzwiach.

-A czy przyszła chrzestna chce zobaczyć bobasa na monitorku ?- Zapytała się mnie energicznie.

-Pewnie ! - Odpowiedziałam i już stałam przy niej.

Wyszliśmy z domu i pojechaliśmy do ginekologa prowadzącego jej ciążę. Na ogół wesoła i żartobliwa pani doktor.

Weszliśmy do gabinetu,ja i Zayn usiedliśmy na krzesłach a Jasmina położyła się na stole do usg.
Lekarka posmarował jej brzuch żelem i zaczęła usg .

Uśmiechniętej lekarce w trakcie rozmowy zabrakło mowy i zrzedła mina.
Poszła po ręczniki papierowe, którymi potem delikatnie wytarła brzuch Jasminy.

-Co się dzieje ? -Zapytał Malik z troską w głosie.

-To będzie dla państwa szok ale, dziewczynka nie żyje. Udusiła się pępowiną. Bardzo mi przykro.Musi pani urodzić,chyba że chce pani dokonać zabiegu,to może jednak uniemożliwić ciążę w przyszłości. - Powiedziała lekarka z zaszklonymi oczyma.

-Nie ! Nie to nie możliwe ! Jeszcze wczoraj kopała ! - Powiedziała Jas a po jej policzkach popłynęły łzy.

Zayn podszedł do niej i obiął ja ramieniem.

-Ja chcę żeby żyła ! Niech pani ją uratuje ! Ona musi żyć - Krzyczała depresyjnie Jasmina.
-Bardzo mi przykro - Powiedziała lekarka.

Nie wiedziałam co robić, łzy ciekły mi po policzkach niczym potok. To nie mogło się dziać naprawdę.

-Chcę zabieg,i to jak najszybciej -Powiedziała Jasmina.

-Ale Jasmino istnieje możliwość problemu z przyszłą ciążą - Powiedziała ginekolog.

-Nie obchodzi mnie to, do widzenia - Jasmina wyszła a lekarka dała nam zapis na zabieg.

Podziękowaliśmy i wyszliśmy z gabinetu.
Przed budynkiem czekały media. Zayn osłonił Jas ramieniem i poszli w stronę Auta,ja nadal w łzach poszłam za nimi.

Wszyscy strasznie przywiązali się do dziewczynki po mimo że nawet nie wyszła na świat.
Strasznie to przeżyją , ale najbardziej boję się o Jas i Zayna.

Wsiadłam do auta a Jasmina się we mnie wtuliła nadal płacząc histerycznie.
Malik był nie obecny,miał zaszklone oczy z widoczną pustką w środku.

Zajechaliśmy na miejsce  i wysiedliśmy z auta. Jak weszliśmy do domu Jasmina pobiegła na górę a Zayn z obawy o nią poszedł za nią.
Usiadłam na kanapie,zwinęłam się i zaczęłam płakać.

Cała czwórka podleciała do mnie i zaczęła wypytywać co się stało. Po 10 minutach,jak już się uspokoiłam w miarę możliwości odpowiedziałam na pytanie.

-Jasmina straciła dziecko...- Powiedziałam trzęsącym się głosem i znowu rozpłakałam . Cała czwórka mnie przytulała ze łzami w oczach.

Zayn zszedł na dół i usiadł koło mnie,wtuliłam się w niego i wtedy Zayn rozpłakał się.
Pierwszy raz tego dnia z jego pięknych oczu pociekły łzy.

Popatrzyłam na mojego chłopaka który kiwnął do mnie na znak że nie jest zazdrosny.
Moje uczucia szalały,dziecko które mogło żyć. Zmarło w sumie bez powodu. Bolało mnie serce na samą myśl co musi czuć Jasmina no i Zayn.

W domu panowała cisza jak nigdy. Wszyscy byli pełni współczucia.
Czułam się strasznie, jak i chyba każdy. Najgorszy dzień w naszym życiu.

-Mam zadzwonić po Paula ? - Zapytał Louis.
-Zadzwoń-Odpowiedział Zayn.

Po 10 minhtach siedzenia,Paul był zaalarmowany i miał za chwilkę być.

-Idę do Jasminy- Powiedziałam po czym wstałam i poszłam schodami na górę
.
Chwilę stałam pod drzwiami zanim odważyłam się wejść.

To co zobaczyłam było nie do opisania. Serce mi pękło i wpadłam w histerię. Zaczęłam krzyczeć i płakać podbiegłam do Jasminy i przecięłam nożyczkami sznur na którym wisiałam.

Jasmina bezwładnie spadła mi na kolana. Była blada i zimna. Przytuliłam ją i zaczęłam się kołysać. Zayn przybiegł i odepchnął mnie.

Liam zadzwonił na pogotowie.

Wszystko było jak film,jak horror.

Nie mogłam uwierzyć,płakałam i łamałam się w środku coraz bardziej. Przed oczami przeleciały mi wszystkie rzeczy które razem robiłyśmy.
Te gorsze i te lepsze chwile razem. Jasmina , mogę śmiało nazwać ją przyjaciółką.
 Szlochałam coraz głośniej umierając od środka.
Niall tulił mnie i próbował uspokoić.
Liam przytulał spanikowanego Harrego.
 Louis pomagał Zaynowi który reanimował ją bez skutku.

Pogotowie przyjechało i wbiegło ze sprzętem na górę.

Przez 2 minuty próbowali przywrócić akcję serca. Po nie udanych próbach stwierdzili zgon.

Gdy to usłyszałam  myślałam że świat mi się wali. To nie możliwe. Nie możliwe że ten dzień może być gorszy niż godzinę temu...

czwartek, 17 stycznia 2013

38. Boże ty masz 40,5 ° stopni gorączki !

Hejjj :* 
Szczerze to zawiodła mnie ilość komentarzy pod ostatnim postem :'(
No ale trudno nie przestane pisać...
No to zapraszam na nowy rozdział. Mam nadzieję że się spodoba ;)

Buziakii <3

Aha, jaszcze raz zapraszam na mojego drugiego bloga : 1d-lifeisafight.blogspot.com <3

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jest 2 nad ranem a ja nie mogę spać.
Z pokoju Harrego dochodzą dźwięki które pomagają kroplom deszczu walącym o parapet utrudnić mi sen. Chyba zaraz zwymiotuję.
Usiadłam na skraju łóżka i nachyliłam się nad podłogą zamykając oczy i próbując nie zwymiotować.
Nie wytrzymałam, pobiegłam do łazienki i zaczęłam wymiotować do ubikacji.
Zaraz do łazienki wpadł spanikowany Niall.

-Katy, skarbie co ci jest ?!-Zapytał z wielką troską w głosie.

Nie byłam w stanie mu odpowiedzieć bo nie umiałam zapanować nad wymiotami.
Niall usiadł za mną, obiął mnie w pasie i położył swoją głowę na moim ramieniu.
Po chwili nasza pozycje się zmieniła  ,Niall usiadł opierając się o ścianę a ja w poprzek na wpół siedziałam opierając głowę na jego torsie.
Cała się trzęsłam.Z zimna.

-Kat, jedziemy do szpitala! Ty jesteś gorąca jak piec i masz dreszcze !- Powiedział ze strachem w głosie.
-Niall to zwykła grypa żołądkowa - Powiedziałam trzęsącym się głosem.
-Nie, zaniosę cię na łóżko i pójdę po resztę, jedziemy do szpitala.-Powiedział, a ja wiedziałam że nie ma sensu dalej się kłócić.

Niall zaniósł mnie na łóżko i przykrył. Zbiegł na dół i po chwili wrócił z termometrem i herbatą, której nie miałam zamiaru wypić ze względu na ryzyko wylądowania spowrotem w łazience.
Pocałował mnie w głowę i poleciał budzić resztę. Leżałam z termometrem pod pachą umierając z bólu brzucha i głowy.
Drgawki nie ustawały, po 5 minutach w domu było słychać krzątanie się wszystkich, a Niall przybiegł do mnie sprawdzić temperaturę. Powoli wyjął termometr i zapytał.

-Jak się czujesz skarbie.? Boże ty masz 40,5 ° !! -Krzyknął
-Niall jak chcesz jechać do szpitala to idź mi po Jasmine żeby pomogła mi się ubrać i spadaj też sie ubierać.-Powiedziałam rozkazująco a Niall po raz kolejny wybiegł z pokoju. Po 2 minutach wrócił z zaspaną Jas.

-Przepraszam cię Jas ale nie dam rady sama, nie umiem utrzymać się na nogach. - Przeprosiłam ją.
-Nie ma sprawy już wybieram ci coś do ubrania.

Jas wybrała mi ciepły i wygodny zestaw. Pomogła mi się ubrać i po 20 minutach wszyscy byli gotowi do wyjścia. No poza Jas i Zaynem bo im kazałam zostać ze względu na ciążę. Reszta uparła się żeby jechać nawet Tay. Niall wziął mnie na ręce i poszliśmy na dół.
Wyszliśmy z domu i wpakowaliśmy do auta Louiego które było dla 7 osób wiec bez problemu nam poszło.
Ja siedziałam z tyłu przykryta kocem, zaraz koło Nialla który mnie cały czas przytulał i całował. Nadal gorączka nie spadała a wręcz chyba rosła. Gdy dojechaliśmy do szpitala Niall znowu wziął mnie na ręce i wszyscy razem poszliśmy w kierunku szpitala. Po drodze z którejś strony błysnął flash z aparatu. Taylor ledwo powstrzymała Harrego przed przyłożeniem temu facetowi.
Weszliśmy do szpitala i jak pielęgniarka mnie zobaczyła to odrazu podleciała do nas z wózkiem inwalidzkim . Niall delikatnie mnie posadził i wyjaśnił co się ze mną dzieje. Obserwowałam wszystkich do okoła aż nagle złapał mnie ból w tylniej części głowy i nastała ciemność.
Obudziłam się i jedyne co było dane mi słyszeć to równomierne piski, chyba jakiś maszyn.

 Powoli otworzyłam oczy i ochryple zapytałam
-Gdzie ja jestem ?-
-Jesteś w szpitalu Katy, już wszystko ok - Powiedział spokojnie mój niebieskooki anioł.

Dopiero gdy pielęgniarka podniosła łóżko zobaczyłam wszystko. W pokoju siedział Niall,Liam,Loui,Harry i Taylor. Ja byłam podłączona do kroplówki i czegoś jeszcze.

-Co mi jest ? - Zapytałam patrząc na każdego po kolei.
-Zaraziłaś się jakimś wirusem,nie zbyt groźnym. Musisz zostać dla bezpieczenstwa dziś i jutro w szpitalu. -Powiedziała Taylor tym swoim lekkim głosikiem
-To spadać mi z tąd ! Jak mam wirusa to po co mam was pozarażać ! - Krzyknęłam ,oczywiście w żartach.
-Katy ma racje,idźcie do domu i odpocznijcie. A my jutro pod wieczór wrócimy.-Powiedział Niall.

Reszta chwilę jeszcze się buntowała żeby zostać ale po chwili dali spokój,porzegnali się i pojechali. 
O 12 do pokoju przyszła pielęgniarka zmienić kroplówkę. Niall siedział ze mną cały czas bez względu czy spałam czy nie.

*16*

-Skarbie,idę po kawę do automatu,jest za rogiem za minutkę będę.- Powiedział,całując mnie w czoło.
-Niall,idź do stołówki nie pij tego świństwa z automatu.Wytrzymam bez ciebie dziesięć minut. - Odpowiedziałam uśmiechając się w miare moich możliwości.
-No dobrze-Odpiwiedział i wyszedł z pokoju. 

*Oczami Nialla*

Poszedłem do stołówki i stanąłem w kolejce. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę jak zmęczony jestem.
Po 5 minutach stania w kolejce kupiłem kawę. Idąc jak najszybciej w stronę sali popijałem kawę.
I rozmyślałem o wszystkim.

Katy przez te dwa dni nie może nic jeść,dostaje kroplówkę przeciwbólową, przeciwzapalną oraz oczyszczającą organizm. Martwię się,wygląda na taką wykończoną. Patrze na nią,leżącą na tym szpitalnym łóżku to chce mi się płakać.
Moja delikatna, kruszynka...Nic nie chciał bym w niej zmieniać, jest cudowna. Chociaż jednak bym coś zmienił,nazwisko.

I tak właśnie oto przez zamyślenie wszedłem w szklane drzwi z sali Katy.
Na szczęście kawa się nie wylała bo była już w połowie pusta. No i to był jeden  błysk, ja już nie mogę nie dadzą spokoju nawet w szpitalu.

No to zajebiście Horan,jutro wylądujesz na pierwszej stronie gazety,leżący na podłodze...

Kat śmiała się ze mnie do końca dnia.

Poprosiłem lekarzy o pokój z pozaciemnianymi szybami i większym
łóżkiem bo reporterzy nie dawali spokoju.
 
Czas płynął dość szybko. Ani się nie obejrzałem a była 23. Położyłem się obok Katy pocałowałem jej kark i powiedziałem: "Dobranoc moja przyszła pani Horan" w odpowiedzi dostałem tylko : "Dobranoc misiu" . I odpłynęliśmy wtuleni w siebie.

-Proszę pana,Panie Horan. Niech pan się obudzi. Reporterzy nie dadzą spokoju jak pan czegoś nie powie,a poza tym muszę zmienić pani Katy kroplówkę.-Powiedziała mi pielęgniarka.

-Tak,przepraszam za problem.Już wstaję.-Odpowiedziałem podnosząc się z łóżka.
-Nie ma sprawy proszę Pana.-Powiedziała uśmiechając się.
-Niech pani mi mówi Niall i tyle - Puściłem oko kobiecie koło 30 i wyszedłem z pokoju.

Przed pokojem roiło się od reporterów.
Dostawałem tysiąc pytań na minutę.

-Nie odpowiem na żadne pytanie dopuki nie wyjdziecie na zewnątrz.
Wszyscy zaczęli kierować się w stronę wyjścia ze mną na końcu.
Gdy już wyszliśmy zszedłem na bok by nie blokować wejścia i zacząłem gadać.

-A więc macie 5 pytań i wracam do środka,jak kogoś jeszcze tam zobaczę to dzwonię na policję.

-Co się stało twojej dziewczynie ?
-Złapała wirusa.

-Jak zły jest jej stan?
-Lepszy niż był,ale nadal nie do końca w porządku.

-Kiedy wychodzi ze szpitala ?
-Dziś wieczorem.

-Czy planujecie ślub ?
-Na razie nie.

-Możemy zrobić przy waszym wyjściu parę zdjęć ?
-Pod warunkiem że do tego czasu dacie nam spokój to tak...

-Dziękuję,to będzie na tyle. -Obróciłem się na pięcie i wszedłem do szpitala.

Po mimo że wkurzało mi ich natręctwo to lubiłem dziennikarzy. To była ich praca,muszą nas śledzić. Ale dużo z.nich to naprawdę mili ludzie.
Wszedłem z powrotem do sali Katy i znowu siedziałem z nią umilając jej czas.

*19*

Katy siedziała już gotowa na skraju łóżka.

-Jak się czujesz skarbie ? - Spytałem łapiąc ją za jej drobną lekko dygoczącą rękę.
-Boli mnie głowa,zimno mi i cholernie boli mnie rana i siniec po kroplówce. A tak poza tym to ujdzie.-Powiedziała z bólem wyrysowanym na twarzy.

-Przykro mi,chodź musimy iść. Mam już wypis i leki .- Powiedziałem po czym powoli wziąłem ją na ręce.
-Niall,dam radę sama.- Powiedziała ze zrezygnowaniem.
-Nie ma mowy - Pocałowałem ją w czoło i poszedłem dalej korytarzem.

Gdy doszedłem do drzwi wyjściowych pielęgniarka podbiegła otworzyć drzwi. Wyszliśmy i postawiłem Kat na chwilę szepcząc jej do ucha :"Tylko parę zdjęć ".

Paparazzi zrobili trochę zdjęć,po czym wziąłem ją z powrotem na ręce i poszedłem w stronę Zayna czekającego na nas w kolejnym aucie z naszej kolekcji.
Czarnym Audi R8.
Tak,auta to miłość całego zespołu mamy ich 4.

Położyłem Katy na tylnich siedzeniach a sam usiadłem koło Zayna.

-I jak się czujesz księżniczko?- zapytał odjeżdżając.
-Do dupy .-Odpowiedziała ziewając.

Resztę drogi jechaliśmy wsłuchując się w muzykę w radiu.
Jak już zajechaliśmy wziąłem Katy i wszedłem z nią do domu. Wszyscy chcieli się na nas rzucić ale przekazałem im cicho że śpi. Wszedłem z nią na górę i położyłem w łóżku.

-Kocham cię- Zamknąłem drzwi...

niedziela, 6 stycznia 2013

37. On śpi nago w łóżku z pewną blondynką !

Hej strasznie przepraszam za tak długi brak rozdziałów.
Ale na ferie byłam w Polsce i nie miałam czasu żeby pisać.
Postaram się nadrobić ;)  Dobra zaczynamy ;*
(Byłabym szczęśliwa gdyby pod rozdziałem były minimum 4 komentarze ;* ) 

_______________________________
3 miesiące później
-Oddaj moje ciastka do cholery !!! - wydarła się Jasmina na całe mieszkanie.
-Jas one są moje ! - Odkrzyknął zmarnowany już 10 minutową kłutnią Niall.

-Czy oni kiedyś skończą ? - Zwróciłam się do Zayna który przez przegrany zakład masował mi stopy.
- Może jak ona urodzi ? - Odpowiedział poczym obydwoje wybuchnęliśmy śmiechem.

-Powiedz jej coś Kat !!- Krzyknął do mnie Niall,wkurzony na maksa co poznałam po głosie.
-Z nią nie wygrasz misiu ! - Odkrzyknęłam

Do domu wparował z hukiem Harry z jakąś dziewczyną. Harry powiedział krótkie "Hej" I skierował się z blondynką na górę.

- Która to już w tym miesiącu? - Spytał zrezygnowany Zayn.
- Chyba 6 -Powiedział Niall z kpiną w głosie,siadając obok mnie.
-Martwie się o niego - Powiedziała Jas z napakowaną ciastkami buzią, po czym usiadła Zaynowi na kolanach.

-Ał- Syknął Zayn pod wpływem jej ciężaru.
-Co to miało być - Zapytała oburzona Jasmina.

Ja i Niall wybuchnęliśmy głośnym śmiechem.

-Ehm,skarbie to nie było złośliwe ale troszkę przytyłaś.- Zaczął się tłumaczyć.
-Pff, żegnam ! - Jas wstała i udała się na górę.
Zayn pobiegł szybko za nią.

Liam i Louis byli na zakupach bo lodówka świeci pustkami.
Harry jak z resztą cały czas od wypadku żyje w swoim świecie ,wiecznie tylko laski .
Dobrze że ma wyciszane ściany bo nikomu nie chciało by się słuchać co tam robią.
Ale cholera ta blondynka nie daje mi spokoju.
 Ja ją gdzieś już widziałam.
No nie ważne.

-Skarbie jest 18 robimy sobie drzemkę do 20 ? -Zapytał mnie Niall.
-No chodź też jestem padnięta.-Powiedziałam po czym pocałowałam go w policzek.

Poszliśmy na górę,do pokoju Nialla i położyliśmy się koło siebie i wtuliliśmy.

-Skarbie,jestesteśmy już jakiś czas po zaręczynach.I,i ja zastanawiałem się...   
 Kiedy,hmm,czy nie czas już...No ten... Ja...
- Niall zaczął się zawieszać jak nigdy , wiem o co mu chodzi. Ale nie jestem gotowa

-Misiu,wysłów się w końcu.-Przerwałam mu i pocałowałam delikatnie.

-Zastanawiałem się czy nie czas pomyśleć nad ślubem.- Powiedział na jednym wdechu.

Zamilkłam, nie chciałam go skrzywdzić , ale to nie czas na  to . Nie jestem gotowa!
Niall patrzył się na mnie wyczekując odpowiedzi.

-Niall,misiu wiesz dobrze że kocham cię ponad wszystko ! Ale skarbie my mamy po 19 lat. Ja nie jestem jeszcze gotowa.Weźniemy ślub ! Ale zaczekajmy. Zaczekajmy aż będziemy gotowi,oboje
- Powiedziałam patrząc prosto w te jego błękitne oczy .
Chwilę leżeliśmy patrząc na siebie.

-Na ciebie,mogę czekać wiecznie.- Odpowiedział i wpił się w moje usta.

Po chwili obydwoje smacznie spaliśmy.

Obudził nas nie kto inny jak Loui.

-Kat,Niall wstawać no !!!- Krzyczał do nas.

-Co jest ?- Powiedziałam zaspanym głosem.
-Nie uwierzycie jak wam powiem !!
-No mów już !-Powiedziałam ,bo szczerze byłam ciekawa.

-A więc , wszedłem do pokoju Harrego.
I on śpi nago w łóżku z pewną blondynką !

-Loui, my to wiemy ćwoku!

-Daj mi dokończyć !! Ta blondynka to Taylor Swift !!!!

-Że co ?!! -Wydarł się mój chłopak

2 godziny później

Wszyscy razem (poza Harrym i tą dziewczyną) siedzimy w ciszy przed telewizorem.
Przed chwilą zakończyliśmy godzinną kłótnię o Harrego i tą Taylor.
Jak to kolejna dziewczyna na jedną noc to będą kłopoty.
Cholera jak nieodpowiedzialnym można być !?

Ciszę przerwały czyjeś kroki na schodach. Wszyscy obrócili się w ich stronę i zjechali wzrokiem Harrego który schodził za rękę z Taylor

-Hej ludzie, co tam ? Aha, zapomniałbym to moja dziewczyna.-Powiedział jak gdyby nigdy nic

-Hej,jestem Taylor. Mówcie mi Tay.- Powiedziała uśmiechając się do nas promiennie.

Nie powiem,sprawia wrażenie strasznie miłej. No i jest śliczna !

Jako pierwsza odważyła się podejść do niej Jasmina.
- Hej,ja jestem Jas.- Powiedziała podając jej rękę

-Hej,miło mi ,Tay . Który to miesiąc jak można spytać?

-A już 7 - Odpowiedziała też się uśmiechając.

Po 10 minutach wszyscy poznali się już z Tay. Genialny Loui wpadł na grę w butelkę żeby lepiej się poznać. Teraz siedzimy w kółku i jak dzieci gramy w butelkę.
Hmm, w sumie fajna ta Taylor ....

wtorek, 18 grudnia 2012

36.On nas słyszy prawda ?...

Hejka ! 
No to zaczynamy! Aha  jeszcze raz zapraszam na mojego nowego bloga pisanego z przyjaciółką ! 1d-lifeisafight.blogspot.com ------------------------------------------------Minął jeden dzień,jest wieczór.
Harry nadal się nie obódził,nie dał znaku życia.
Siedze tu z Liamem,Niallem i najbardziej z nas wszystkich zalamanym Louisem.
Zayn i Jas wrócili do domu bo Jas musi dużo odpoczywać.
Nie mogę już dłużej czemu on sie nie budzi ?!
Jest 20 powinien się już obudzić !

J-Niall,czemu on się nie budzi.
N-Nie wiem skarbie - Spłynęła mu po policzku pojedyńcza łza.

W tej chwili do pokoju wszedł doktor.Zmierzył nas wszystkich wzrokiem i powiedzieł z szerokim uśmiechem - Nie przespana noc  ?
-No a jak pan myśli -Odpowiedział Louis .

Jego oczy w których zawsze tańczyły wesołe iskierki,były puste,nie wyrażające nic poza bólem i smutkiem. Mina lekarza od razu się zmieniła.

-Przepraszam,to było nie na miejscu.-Powiedział zmartwiony,młody lekarz.
-Już dobrze,niech pan się nie martwi -Powiedział pocieszającym głosem Liam.
-A więc przejdę do rzeczy,wasz kolega nie obudzi się dzisiaj,ani jutro. Nie wiadomo kiedy się obudzi,przy wielkim szczęściu za tydzień.Stracił zbyt wiele krwi i organizm potrzebuje czasu by dojść do siebie.Przykro mi.Dowidzenia. -Powiedział lekarz i wyszedł z pokoju.

Nie wiedziałam co powiedzieć,zastanawiałam się kiedy się obudzi,ile potrwa nasza kara.Nie wiem za co ale kara.

Louis,gdzie odziesz?! -Krzyknęłam do wybiegającego chłopaka.

Liam wybiegł expresowym tempem a nim. Wybiegłam przed szpital,i zobaczyłam scenę która zostanie mi w pamięci do końca życia.
Louis prawie wpadł pod auto,gdyby nie Liam ,chłopak był by kolejną osobą w szpitalu,to były milimetry.
Pobiegłam w ich stronę i klęknęłam obok Louisa z przyśpieszonym tętnem.
Liam kucał obok dysząc i trzymając się za głowę.
-Czy wszystko z wami okej ?-Zapytałam przerażona
-Wszystko ok-Powiedział Louis.
-Czemu to zrobiłeś idioto ?- Powiedział pożądnie wkurzony Liam.
-Nie wiem,impuls. -Dostał w odpowiedzi.
-Zaraz to ja będę miał impuls i będą ci musieli ci naprawiać nos ! -Powiedział Liam ściskając rękę w pięści
-Ej! Daddy spokojnie ! - Powiedział Niall łapiąc Liama za rękę.
Nie wiem jak on się tu znalazł ale ok.

Wstaliśmy i poszliśmy w kierunku szpitala. Liam i Louis pożegnali się z Harrym i pojechali do domu.
Ja i Niall zostaliśmy.
-On nas słyszy prawda ?-Zapytałam mojego chłopaka.
-Tak mówią lekarze-Odpowiedział niebieskooki.

niedziela, 16 grudnia 2012

Zapraszam was na mojego nowego bloga którego będę pisać z przyjaciółką ^.^
~ 1d-lifeisafight.blogspot.com ~


piątek, 14 grudnia 2012

35."Nie umiałam wytrzymać z bólu ,z tęsknoty.Musiałam go jakoś zabić,musiałam zabić ten ból"

Hellow ^.^

Wow to juz 35 rozdzial :P
Wiem strasznie długo nie pisałam,strasznie mi przykro..
Aha,zmieniłam co  nie co u bohaterów.
Tak bardziej mi pasują,bardziej się zgrywają z moją wyobraźnią,pewnie i tak wyobrażacie
je sobie po swojemu no ale nie ważne.
Kocham was :D

__________________________________________________________________________________


H- Oh, widzę , że uchroniłem się przed byciem wujkiem.-
Powiedział z udawanym uśmiechem.
N-Chwila spokoju, o tyle proszę. O chwilę z moją narzeczoną!
J- Oj nie bądź taki poważny! Kocham cię, a przed nami cała noc.

Uśmiechnęłam się do niego zalotnie.

N- No ok skarbie, a ty Hazza nie zjadaj mi dziewczyny wzrokiem.

Zapomniałam, że jestem w samym staniku, okryłam się szybko kocem.

H- Ok, nie przeszkadzam wam już dłużej.
N-Pa.

Harry już wychodził jak przypomniałam sobie , że chciał pogadać.

J- Nie chciałeś pogadać?
H- To,to nie ważne już.
N- Ej no , stój! Wracaj tu!
J- No to ja pójdę.
H-Zostań piękna,przydasz się.

No to zajebiście Niall wybuchnie.

N-Zostaw to sobie dla twojej przyszłej. Na pewno będzie zadowolona , jak ją po tym wykorzystasz i rzucisz!!
J-Niall! Co ty odwalasz do cholery?! Powiedział mi komplement a ty się właśnie wkurwiasz jak byś się dowiedział że mnie przeleciał !!! Jesteś straszny wiesz??
N- Kat, ja,ja nie chciałem.
J-Panuj nad sobą!Panuj Horan do cholery !

Wybiegłam z pokoju zostawiając ich samych w pokoju w błogiej ciszy.
Usiadłam na łóżku i z moich oczu zaczęły płynąć łzy,nie wiem czemu płaczę,bo nienawidzę jak ktoś jest o mnie zazdrosny ? Tak,to chyba to,nienawidzę być powodem kłótni !
Niall wbiegł do mnie do pokoju i klęknął przede mną.

N-Ja,przepraszam skarbie. Za bardzo cię kocham żeby nie być zazdrosny!
J-Już jest ok .

Niall pociągnął mnie żebym wstała,otarł mi łzy i pocałował w czoło.
Wtuliłam się w niego znowu sprawiając że czułam się bezpieczna .

J-Idź pogadać z Harrym , on cie potrzebuje .
N-Pod warunkiem że pójdziesz ze mną .
J-Pewnie,ale bez aktów zazdrości proszę .

Uśmiechnęłam się do niego i pociągnęłam w stronę drzwi.
Wparowaliśmy Harremu do pokoju bez pytania i usadowiliśmy się na jego fotelu.

J-No Harry,mów co jest !
H-No,ja chcę odzyskać Sorayię. Ale nie wiem co zrobić. Ja bez niej nie wytrzymam ! Potrzebuję ją.
N-Hah,pff,każdy wie do czego.
J-Niall,proszę,
H-Nie ,Kat jest ok.Niall po prostu zna mnie ze strony podrywacza z co noc inną laską. Ale o to właśnie chodzi! Soraya mnie zmieniła !
N-Sory stary,nie wierzę w to.
H-To nie wierz,jak nie chcesz to nie. W sumie mam twoje zdanie w dupie ! Dlatego chciałem żeby Katy przyszła z tobą.

Czułam się dziwnie z tym,że Niall tak zjechał Harrego.Że nie uwierzył przyjacielowi.

J-Niall,do pokoju,pogadam z Harrym sam na sam.
N-Nie zostawię was samych w jednym pokoju !
H-Nie ufasz nam ?
N-Ufam,ale... Dobra idę.

Niall wyszedł a ja zostałam sama z Harrym i usiadłam na łóżku obok niego.

J-No,czyli na serio ją kochasz tak ?
H-Strasznie,chciałem dla niej lepiej,dla tego zerwałem. Ale ja nie umiem żyć bez niej.
J-Harry,spokojnie,za 10 minut będziemy z nimi gadać.Zobaczymy co da się zrobić.
H-Ok ,Kat ,dzięki.
J-Za co ? Przecież prawie nic ci nie doradziłam.
H-Ale,wysłuchałaś .

Uśmiechnął się do mnie ukazując swoje dołeczki i przytulił mnie delikatnie.Odwzajemniłam uścisk i pokazałam mu ręką żeby poszedł za mną.
Zeszliśmy na dół i zaczęliśmy podłączać sprzęt.Podłączyliśmy kamerkę do telewizora,mikrofon i podpięliśmy kino domowe. Telewizor ma funkcję skype więc nie trzeba kombinować z laptopem. Harry poszedł zrobić kanapki,ja rozłożyłam się na kanapie.Po chwili doszła do mnie Jasmina,Zayn,Loui i Liam. Niall i Harry robili kanapki. Po chwili dołączyli do nas i ułożyliśmy się jakoś na naszej ogromnej kanapie.
Zaczęliśmy dzwonić,najpierw do El i Vicky po czym dołączyliśmy Sorayię.Wszyscy się przywitali,i zaczęliśmy opowiadać sobie wszystko .Vick i El strasznie podoba się ich pokój,na razie jeszcze nie zaczęły studiować,dopiero za miesiąc,Soraya chodzi do szkoły,ma przed sobą ostatnią klasę.Non stop jest proszona o autograf,i jest w centrum uwagi.Przygarnęli ją do głównej sekty w szkole ,z czego się śmieje ale nie protestuje. Po jakiś dwóch godzinach rozmowy powoli zaczęliśmy kończyć,i w tym momencie Harry zaczął.

H-Sorayia,ja kocham cię.Nie umiem żyć bez ciebie,proszę wybacz mi.Bądź ze mną,proszę.

S-Harry,za późno .Nie umiałam wytrzymać z bólu ,z tęsknoty.Musiałam go jakoś zabić,musiałam zabić ten ból.Mam chłopaka Harry.Uczę się żyć bez ciebie,a ty naucz się żyć beze mnie.Miałeś rację,tak będzie lepiej.

Sorayia płakała,Harry też,wyszedł szybkim krokiem na górę i trzasnął drzwiami od pokoju.
Pożegnaliśmy się z resztą i całą ekipą polecieliśmy na górę.

J-Otwórz Harry proszę !!
N-Zapasowy klucz!
Z-Ja go mam ! Lecę po niego...

Zayn poleciał po klucz a ja dobijałam się z całych sił do drzwi.
Zayn przyleciał z kluczem który od razu mu wyrwałam otworzyłam drzwi i zobaczyłam Harrego opadającego bezwładnie na podłogę.Pobiegłam do niego i zaczęłam płakać i krzyczeć żeby nie odchodził.
Krwawił z rąk,podciął sobie żyły. Nie wierzę że to zrobił !
Po 5 minutach przyjechała karetka,lekarz powiedział że tylko jedna osoba może jechać karetką.Nikogo nie pytając wbiegłam do karetki i usiadłam koło łóżka.

Lekarze reanimowali go przez cały czas,jak byliśmy pod szpitalem,zaczął oddychać. Jego serce stanęło na minutę,cud że przeżył.
Lekarze zabrali go gdzieś na salę przed którą po chwili czekaliśmy już wszyscy.
Po godzinie zawieźli go do własnego pokoju. Był w śpiączce ale według lekarzy jutro się wybudzi.
Wszyscy siedzieliśmy w ciszy przy jego łóżku,parę osób płakało,włączając w to mnie......


środa, 12 grudnia 2012

...

No i po raz tysięczny już na tym blogu Przepraszam...
Mam ostatnio straszny problem z weną,wręcz ogromny... Siadam przed komputerem i nie wiem co pisać ! Mam pomysły na bloga i broń boże nie zamierzam go zawieszać czy coś! Po prostu nie umiem pisać,nie umiem ułożyć sensownie zdań ... Jeszcze do tego moja najlepsza przyjaciółka była 3 dni w szpitalu a ja dowiedziałam się wczoraj.(Ona jest w polsce a ja w austrii) No i od wczoraj mam podłamkę. Jeszcze raz mówię że nie zawirszam bloga !  Będę sie starać  coś wypłodzić jak najszybciej.Po prostu błagam o cierpliwość :) Do usłyszenia ;)

wtorek, 4 grudnia 2012

34.Taki agresywny,naburmuszony..Nie Harry..

Zaczynamy !! ^.^

_________________________________________________________________________________


Rano obudziłam się wyspana na maxa.
Przeciągnęłam się i wydostając się z ramion Nialla oraz wymijając zwłoki udałam się do kuchni.
Wyciągnęłam mleko z lodówki ,dosypałam kakao i wsadziłam do mikrofalówki . Usiadłam na blacie i zdałam sobie sprawę że mam lekkiego kaca.Rozrobiłam sobie aspirynę i niechętnie wypiłam.
Wyciągnęłam moje gorące kakałko i usiadłam na blacie puszczając cicho radio.
No tak,nie wiem czy to zbieg okoliczności czy ktoś mnie szpieguje ale właśnie leciało Little Things,zaśmiałam się pod nosem na myśl o szpiegowaniu mnie. No i teraz do tego właśnie zwrotka Nialla..Hahaha ktoś mnie obserwuje xD
Wszyscy śpią ,hmmm co robić... Weznę prysznic eureka !!

Poszłam do mojej łazienki i puściłam gorącą wodę.Rozebrałam się i weszłam pod nią,ymmm kocham gorącą wodę.
Jak juz nacieszyłam się prysznicem ,wyszłam idoprowadziłam włosy do pożądku(suszenie,prostowanie) ,ubrałam w krótkie spodenki i T-shirt i zeszłam na dół.

Jest 12,dalej śpią,no to zrobię obiat,dziwny ten dzień...
Jest nas 7, no yo zrobię zapiekankę ziemniaczaną ,poprawka trzy.

Naszykowałam wszystko w 20min ,teraz jeszcze do piekarnika.Wsadziłam 3 na raz.Mamy ogrooooomny piekarnik. Co ja vędę robić przez te pół godzing ? No,idę na ogród.
Usiadłam na hamaku i powoli huśtałam,śliczny
dzień dzisiaj.Przymknęłam oczy myśląc o tym co wydarzyło się przez ostatnie pare miesięcy.

Po jakimś czasie poszłam wyjąć jedzenie.Zrobiłam picie i zaniosłam wszystko na stół,kładąc talerze poczułam czyjeś dłonie na biodrach,odwróciłam się potykając o własne stopy i wpadając w jego ramiona.
N-Uważaj moja kochana sierotko.
Pocałował mnie w czoło.
J-Przepraszam.
Zarumieniłam się i spuściłam głowę.
N-Do twarzy ci z rumieńcem.
Podniusł mi twarz tak że patrzyłam mu w oczy.
Jas-Co tak pachnie jestem głodna !!
Wparowała do pokoju.
Jas-Ups,przeszkadzam !?
J-Nie no co ty

Odsunęłam się od Nialla i posłałam jej uśmiech.
N-Może trochę
J-Niall!!!
N-Nooo,sorki.
Jas-Haha,nie krzycz na niego Kat ...
J-Głodni?
Jas-Głodna!Reszta śpi  
J-Mówię o bobasie ..
Jas-Ah,no tak.No głodni,głodni.
N-Robimy pobudkę ?
J-No dawaj..

Jasmina zaczęła jeść a my poszliśmy obudzić resztę. Puściliśmy na cały regulator na głośnikach  Skrillex-Bangarang (Link)

Wszyscy zaczęli się drzeć na nas a my mieliśmy ubaw. Wyłączyłam muzykę i powiedziałam wszystkim że obiad czeka.Wszyscy wręcz rzucili się w stronę jadalni. Niall złapał mnie za rękę i pociągnął lekko żebym w końcu się ruszyła.

Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść.
Z-Jas,ile ty jesz ? Jprdl !
Jas-Jem tyle ile chcę !

Ledwo powstrzymywałam śmiech.
Li-Wiesz co Niall ?
N-Hmmm ?
Li-Nie poznaję cię ! Ty kochasz coś bardziej od jedzenia !
Lo-Że co niby ?
H-Katy!!Deklu!
Lo-A Harry za to od wyjazdu Sorayi zrobił się jak kurwa nie wiem ! Taki agresywny,naburmuszony..Nie Harry..
H-Siedź cicho Tomlinson !
Lo-Widzisz ? A uważasz się za mojego najlepszego przyjaciela !
H-Odpieprz się !
Harry wstał i poszedł na górę ...
J-Loui,nie martw się,będzie dobrze.
Lo-Wiem...
N-Co dziś robimy ?
Jas-Idziemy do Nandos ?
N-Taaaak !!
J-Are you fucking kidding me ? Właśnie jemy obiad !
Jas- No i co ?

J-NIc

Obiad minął nam na śmiechach itp. tylko Loui był nie obecny.
Potem poszliśmy na zakupy,jeść i wiele wiele więcej.
Do domu wróciliśmy koło 17 ,oczywiście Harrego z nami nie było.
 J-Ludzie ! Za dwie godziny w Stołowym buźka.
Pobiegłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko.
Spać mi się chce...
No ale oczywiście ktoś musiał mi się do pokoju wpakował..No i oczywiście Niall.
N-Pójdziemy do mnie ?
J-Spać mi się chce .
N-Aha,no to chodź pośpimy razem,u mnie.
J-No ok..
Powoli zwlekłam się z łóżka a Niall widząc moje tępo wziął mnie na ręce .
J-Hhahahah puszczaj !
N-Nigdy.
Wbiegł ze mną do swojego pokoju i rzucił nas na łóżko.
N-To co? Idziemy spać czy spędzamy czas ciekawiej ?
J-Zależy co proponujesz ?
Niall pocałował mnie delikatnie i wjechał ręką pod moją bluzkę która zaraz leżała obok,on po chwili też był bez koszulki. I w tej chwili do pokoju wszedł Harry.
H-Możemy pogadać Niall?
N-Kurwa no !!!

______________________________________________________________________________
Sorki że tak późno ale mam stresa z mamą i ze szkołą :*

Kocham was :**


niedziela, 2 grudnia 2012

Hello

Zrobiłam swój pierwszy filmik :))
Jak by kogoś interesował to macie tu linka:
 Rozdział postaram się dodać koło 22-23 :**

Lofff ju oll

środa, 28 listopada 2012

33. "Nie znasz naszej historii Niall"

Sorki że tak długo nie było postów :(
Ale ostatnio mam  cały czas testy i do tego je zawalam...
No dobra nie ważnie nie będę się teraz żalić xD
 Zaczynamy :)
_________________________________________________________________________________

Niall dołączył do mnie jako pierwszy.
Usiadł obok mnie i poklepał się po kolanach na znak że mam na nich usiąść.
Usiadłam,dałam mu buziaka i wtuliłam się w jego tors.
Jego perfumy,jego ciepło i bliskość. Przy nim w 5 sekund czuje się bezpiecznie.
Po chwili jednak pomyślałam o dzisiejszym dniu i mimowolnie spłynęła mi jedna łza,potem druga i parę kolejnych.

N-Skarbie nie płacz.Masz nas,a z dziewczynami będziesz w kontakcie ! Nie stracisz go! Obiecuję !

J-Nie znasz naszej historii Niall,w sensie mojej i Vicky... Ona jest jak siostra,albo jest siostrą .

N-Złap mnie za ręce,popatrz mi w oczy,weź głęboki wdech, i opowiedz mi wszystko.

J-No dobrze...

Bardzo trudno mi to mówić,niektóre momenty z tej opowieści są najgorszymi wspomnieniami mojego życia. Ale,Niall zasługuje by wiedzieć więc zrobię to dla niego.

J- Moi rodzice adoptowali Vicky gdy miała 7 lat.

W oczach stanęły mi świeczki na myśl o tym co pojawi się w mojej opowieści dalej.
I gdy wypowiadałam to zdanie,już płakałam.

J-Ale jak miałam 15 a ona 14 lat,zginęli w wypadku. Nie miałyśmy rodziny,jedynie siostra taty która wtedy miała 23 lata i stwierdziła że nie chce takiego obowiązku. Wylądowałyśmy w domu dziecka. Rok później zgłosiłam się na nabory do gazety,powiedzieli że jestem za młoda.Ale miałam szczęście.Prezes całej firmy miał pod 60 i nie miał dzieci.Miał żonę która była w jego wieku i jak dowiedziała się że jestem w domu dziecka zechciała nas adoptować.I tak zamieszkałyśmy z milionerami.Gdy skończyłam 18 lat,Kevin(tak się nazywał prezes) już nie żył.Wyprowadziłam się i straciłam kontakt z Vicky bo ona została jeszcze z Beth(żona prezesa) Gdy Vicky znalazła mieszkanie odnalazła też mnie.I rzuciła pracę bo ja zarabiałam wystarczająco i dokończyła Liceum.Mieszkała u siebie ale prawie codziennie nocowała u mnie.Traktujemy się jak siostry,ale nie mówiłyśmy nikomu że praktycznie nimi jesteśmy...

N-Przytul mnie.

Przytuliłam go nadal płacząc. Kołysaliśmy się lekko i po chwili się uspokoiłam. Popatrzyłam na pokój gdzie stała cała załoga ze łzami w boczach.

J-Jak długo tu jesteście?

Jas-Od Moi rodzice adoptowali Vick.

J-Ciekawa historia nie ?

Powiedziałam zaczynając płakać. Wstałam i wbiegłam Jas w ramiona po chwili wszyscy do nas  dołączyli.Staliśmy tak w ciszy ale to było fajne.

N-Zostajemy w domu i robimy wieczorek filmowy ?

Jas- Zdecydowanie tak !

Li-No spoko

Z-Horror /

J,Jas- Nie!

Lo-Komedia?

H-Jakieś romantyczne gówno tak?

J-Wiesz co lepiej być romantycznym jak ci z filmu niż wykorzystywać dziewczyny jak ty !

H-Spierdalaj! Za kogo ty się uważasz co? Jesteś tu dla kasy! Pewnie Niall ci zapłacił!


J-Czy ciebie już do końca popierdoliło ? Kocham was wszystkich i dlatego tu jestem ! A teraz opanuj swoje nerwy po porażce ,zamknij mordkę i odpierdol ode mnie!

H-Wybacz,masz rację... Już jestem spokojny ...

J-Mam nadzieję,bo nie myśl sobie że będę dawać po sobie jeździć tylko bo nazywasz się Harry Styles !

H-Przepraszam

Powiedział przytulając mnie.

J-Dobra już dobra...

Po chwili wszyscy już wygodnie siedzieli . Zayn,Jasmina,Loui i Liam siedzieli na kanapie.Ja siedziałam na fotelu razem z Niallem w niego wtulona. Harry siedział na drugim ale po chwili poszedł do kuchni.

J-Mogę ja wybrać film ?

Loui-Wybieraj.!

J-Ok.

Chwilkę poszperałam i znalazłam co było trzeba.

J-A więc : Przed świtem część pierwsza.

Z-Błagam ! Może jednak weźniemy horror co ?

Jas-Zayn!Zamknij twarz ! Musimy pooglądać pierwszą część skoro nie długo idziemy na drugą do kina !

Wyciągnęłam rękę w jej stronę i przybiłam jej piątkę.

Li-Musimy prawda?
Powiedział zrezygnowany

Lo-No dobra puszczaj to ! Aha kiedy do kina ?

Jas-Za dwa dni :)

H-Do kina zamiast klubu ? Żarty jakieś ?

Harry wkroczył do pokoju z trzema miskami popcornu i dwoma butelkami wódki.Poleciał do kuchni i przyniósł do tego 3 cole.

N-Jedzenie !!

Rzucił się na miskę z popcornem prawie mnie zrzucając .

J-Niall palancie ! Popcorn jest ci ważniejszy niż ja !

Udałam focha ,co on jak zwykle łyknął.

N-Nieprawda,kochanie,skarbie,kiciu no nie obrażaj się!

Wszyscy wybuchnęli śmiechem a ja pocałowałam go .Niall nie chciał mnie puścić i przyciągnął mocno do siebie pogłębiając pocałunek,i wtaczając do gry nasze języki .Które w tej chwili zaczęły rytmiczną walkę.
Niall zsunął swoje ręce na moje pośladki a ja wplątałam swoje ręce w jego włosy.Trwaliśmy tak nie przerywając naszej walki i zapominając że nie jesteśmy sami.

Li- Mieliśmy oglądać romantyzmy a nie pornole .haha.

Wszyscy wybuchnęli śmiechem. Ja i Niall się od siebie oderwaliśmy , i oboje równo zarumieniliśmy.

Lo -No rumieńce to macie podobne .

J-Oj cicho .... haha ! Harry i Loui zróbcie 6 drinków no a dla Kas nalejcie samej coli. Liam i Zayn podłączcie kino domowe i przygotujcie film .Niall do kuchni za mną marsz .A ty Jas odpoczywaj.

Wzięłam Nialla za rękę i poszliśmy do kuchni.

J-Robimy kanapki miśku.

Niall obiął mnie w pasie i przyciągnął tak do siebie że nasze twarze dzieliło parę milimetrów.

N-A mogę zamiast kanapek mieć ciebie ?

Nie czekając na odpowiedź znów wpił się w moje usta i błądził ręką po udach.

Jas-Pomogę wam z kanapkami... Nie no znowu ? Wy niewyżyci zboczeńcy !

N- Nie pisane nam 5 min dla siebie.


Zaśmialiśmy się i wzięliśmy za kanapki. Po 10 minutach wszyscy siedzieli wygodnie oglądając film,jedząc i popijając drinkami....

niedziela, 25 listopada 2012

Libster Award

Zostalam nominowana do Libster Avard ^.^  

Ogromne dzieki za nominacje :*

(Jak ktos nie wie na czym to polega to juz wyjasniam: twoj blog zostaje przez kogos nominowany i musisz odpowiedziec na jego 11 pytan.Po czym musisz wybrac swoje 11 pytan i nominowac 11 blogow,oraz poinformowac ich autorow o nominacji )

Dobra zaczynam :))

----------------------------------------------


1.Oczywiscie ze tak !! :))

2.Hmm...Za wszystko ;-P  Za to jaka muzyke tworza ,za to jacy sa no i za to ze sa tacy dla fanow .

3.Trudno mi powiedziec ,ale ostatnio mam etap  na ,,They don't know about us" i ,,Summer love"

4.Kocham obie <33  Ale do Take me home mam sentyment :))

5.Wszystkich :) No ale mam cos szczegolnego do Niall'a ^.^ Oww kocham jego oczy ;*

6.27.8.2012 <33

7.Bo odrywam sie wtedy od rzeczywistosci i wyobrazam sobie ze to ja to przezywam.

8.Boze pewnie ze tak !!! *.* Rozmarzylam sie wlasnie xD

9.Pewnie ze tak jeszcze bym poleciala na zakupy i zrobila zapas xD

10. Oczwiscie ze toleruje,skoro sa zakochani i szczesliwi to zostaje nam Directionerkom to akceptowac i ich wspierac :) A zazdrosna,hmm czasami cholernie  xD

11.Strasznie bym chciala.! Nigdy nie mialam i nie mam tako jakich planow na przyszlosc.Od  zawsze chce czegos wiecej,wydaje mi sie ze wlasnie czegos typu tego co przezyli oni :)



To na tyle z zadanych mi pytan :) jeszcze raz dzieki ;*


To moje pytania  ;

1. Ktorego z chlopcow lubisz najbardziej ?
2.Jak dlugo jestes directioner ? (o ile jestes )
3.Wolisz Perrie czy Eleanor ?
4.Jak bys mogla chodzic z ktoryms z chlopcow,ktorego bys wybrala ?
5.Jak dlugo piszesz bloga?
6.Czy podoba ci sie moj blog ? (Jesli czytasz)
7.Wolalabys mieszkac w Nowym York'u czy w Londynie ?
8.Za co lubisz kazdego z chlopcow ?
9.Jakie jest twoje najwieksze marzenie ?
10.Jaka jest twoja ulubiona piosenka ?
11.Wolisz ,,Up all night" czy ,,Take me home ''


Blogi nominowane:

1. whatmakes-youbeautiful.blogspot.com
2. milosc-niejedno-ma-imie.blogspot.com
3. ilovecarrotsandboys.blogspot.com
4.  gold-moments.blogspot.com
5. ill-take-you-to-another-worlds.blogspot.com
6. mylifeasiknowitnnj.blogspot.com
7. i-promise-i-swear.blogspot.com
8. shining-from-the-stars-above.blogspot.com
9. you-got-that-one-thing.blogspot.com
10. keep-calm-and-go-to-londyn.blogspot.com
11. beautiful-famous-and-rich.blogspot.com

Buziaki ;***


czwartek, 22 listopada 2012

32. ''Soraya,malutka,nie płacz.Po prostu trzeba to skończyć..''

Hejka <3 
Dobra zaczynamy...
Aha, jeszcze coś.Wprowadziłam zmianę i od dziś rozdziały będą się nazywać xD
W tym rozdziale duuużo się zmieni ;)
______________________________________________________________________________

J-Ale nie rozumiem czegoś w piosence ?
H-Czego ?
J-Dlaczego napisałeś cytuję : Nie obiecuj że będziesz pisać,nie obiecuj że będziesz dzwonić ?
H-Bo nie chcę tych obietnic..
J-Nadal nie rozumiem !
H-Po prostu wiem że to tak nie pociągnie ! To nie ma sensu !
J-Czy ty chcesz z tym skończyć ?

Powiedziałam z  łzami w oczach..Bałam się tego co miałam usłyszeć.
H-Soraya malutka,nie płacz.Po prostu trzeba to skończyć,zanim skończy się samo i będzie boleć podwójnie.
W tej chwili,nie wiem co czuję ...Zastanawiam się czemu on mi to robi ? Czemu coś zaczął skoro już chce kończyć ?
J-Pytam się Harry ! Po prostu odpowiedz ! Czy ty ze mną zrywasz ?
H-Wybacz mi...
J-Czyli tak ?!
Wykrzyczałam płacząc i patrząc mu prosto w oczy po mimo rozmazanego widoku .
H-Tak...
J-Jesteś zwykłą świnią Harry ! Jednak gazety czasem piszą prawdę !
Wybiegłam z pokoju rycząc jak dziecko.Na oślep znalazłam swój pokój i rzuciłam się na łóżko . Nie umiałam się uspokoić ! Mam dość ! Jak on mógł?! Parę raz ktoś pukał.Na dole było słychać krzyki .
K-Mała otwórz proszę...To ja Katy.
Podeszłam do drzwi i niepewnie je otworzyłam.
Kat popatrzyła na mnie smutnym wzrokiem .
K-Chcesz jechać jak najszybciej?
J-Bardzo.
Położyłam się na łóżku i znowu wybuchnęłam płaczem . Katy siedziała koło mnie i delikatnie głaskała mnie po głowie.
K-Jesteś w stanie dokładnie mi opowiedzieć.?
J-Pewnie.
Opowiedziałam jej wszystko,patrzyła z niedowierzaniem .
K-Posłuchaj,oni są gwiazdami...Nie dasz rady utrzymywać kontaktu z nim przez cały czas.Jego zachowanie jest nie wytłumaczalne,no ale. Ja też nie wiem jak potoczy się wszystko ze mną i z Niall'em ,kocham go całym sercem ale nie wiem jak to się po toczy .Jasmina i Zayn,myślisz na serio że oni będą razem do końca życia? Że będą wychowywać dziecko ? Wątpię, nie ci ludzie!
J-No ok wezmę się w garść i wytrzymam do później ;)
K-Chodź ... idziemy na dół..
J-Mogę się ubrać i troszkę pomalować ?
K-Pewnie leć !
Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic . Ubrałam się w to (poza torebką ) Rozpuściłam swoje lokowane włosy i nałożyłam na twarz : troszkę różu,tusz do rzęs,liner oraz błyszczyk.
Wyszłam z łazienki.
K-Jprdl nigdzie nie idziemy co się tak wystroiłaś co ?
J-A tak,zobaczy co stracił.
Po policzku poleciała mi drobna łza.
K-No już nie płacz,chodź.
Wytarła łzę oraz pociągnęła mnie w stronę drzwi .
Zeszłyśmy z moimi walizkami i resztą bagaży na dół.
Popatrzyłam na zegarek,jest 14 za godzinę jedziemy .We 3,ja wracam do domu(nie daleko z tąd),a dziewczyny lecą na studia.
Zrobiłam sobie kanapkę i gapiłam w telewizor jak i cała reszta.Po chwili po schodach zszedł Harry i popatrzył na mnie.Zaczął powoli iść w moją stronę.Nie zwracałam uwagi.Jednak on jednym zwinnym ruchem złapał mnie za nadgarstek i postawił do pionu.
J-Puść mnie !
Syknęłam do niego wyrywając nadgarstek.
W tej chwili złapał mnie za łokcie.Cały czas mówiąc musimy pogadać.
J-Odpierdol się ode mnie !
Wykrzyczałam mu prosto w twarz.On jednak kontynuował.
Wszyscy patrzyli na nas przerażeni .Plunęłam w jego stronę , on podniósł otwartą dłoń i chyba chciał mi dać z liścia.Ale Niall złapał go za tą rękę ,obrócił do siebie i sprzedał takiego liścia że odbiła mu się ręka.
Harry niby nie płakał ale oczy zaszły mu łzami.
Popatrzyłam na komórkę i zobaczyłam że zostało już tylko 15 minut do wyjazdu.Pobiegłam do drzwi łapiąc walizki i usiadłam na progu .Nie było żadnych reporterów! O dziwo.
Za mną wyszła El,z walizkami.Usiadła koło mnie i przytuliła.Siedziałyśmy tak nie wiem ile.Wiem tylko że jak się od niej oderwałam to czekała już na nas limuzyna oraz wszyscy nam się przyglądali.

Ta chwila była straszna! Wszyscy płakali,strasznie.Jak na pogrzebie najbliższej ci osoby. Dobrze że te chwile minęły szybko.To był piękny czas z chłopakami,nie zapomnę.Nigdy... Nawet się nie spostrzegłam a już byłam w domu.Pożegnałam dziewczyny i wbiegłam otwierając drzwi z hukiem do domu...


*Oczami Kat*

Wróciliśmy do domu i każdy poszedł do pokoju.Ja zabrałam Nialla i poszliśmy do mojego pokoju.
J-Będę za nimi tak tęsknić
Powiedziałam przez płacz będąc już w pokoju.
N-Ja też skarbie,ja też.
J-Co zrobimy ?
N-Chodźmy na imprezę!
J-Pojebało ?
N-Czemu niby?
J-Bo każdy z nas przeżywa właśnie tragedię?
N-No właśnie ! Wyluzujemy! To co ?
J-No ok.
Nie uważałam tego za dobry pomysł....No ale.
Powiedzieliśmy każdemu.Idą wszyscy poza Liamem i Harrym.
O 18 spotykamy się pod drzwiami poszłam się wyszykować.
Umyłam włosy by ładnie się układały i wyprostowałam.Nałożyłam mocny makijaż i ubrałam się w to .
Do tego wzięłam jeszcze czarną kopertówkę do której schowałam Iphona.

Zeszłam na dół ,zostało mi jeszcze pół godziny,rozsiadłam się na kanapie i czekałam na resztę...





piątek, 16 listopada 2012

Rozdział Trzydziesty-Pierwszy

No hejj :)

Wiem że znowu długo nie dodawałam...Sorki.  Szkoła zaczyna mnie przerastać xD
Heh dobra lecimy z koksem . Kinia dzieki za wsparcie :*

___________________________________________________________________________


J-Aż tak ze mną źle ?
K-Jak nie raczysz odbierać telefonu !
J-No kurde ja nie mam 5 lat !
W środku miałam ochotę wybuchnąć śmiechem ! Kocham jak Katy się o mnie martwi ... hahah tak wiem to dziwne.
K-Jest 15:20 ! Chłopcy mają niedługo występ !
J-Dobra wyluzuj!
N-Kat,skarbie chodź tu .
Kat poszła do Nialla na kolana a on pocałował ją w czoło.
El-Vicky powiemy im teraz ?
Lo-Ale co kiciu ?
J-Jesteś pewna że to dobry pomysł ?
El-Musimy !
J-Na trzy !
El-1,2 3!
J,El- Jedziemy na studia do Harvard'u ...
Wszyscy patrzyli na nas ,sama nie wiem.Łzy w oczach,zdziwienie , strach wszystko na raz.
Katy nie wytrzymała i wpadła mi i El w ramiona.
K-Czemu wy mi to robicie co ?
Soraya po chwili do nas dołączyła tak jak i chłopcy.
Wszyscy płakali ,oni też.
S-Moja przygoda z wami też nie długo się kończy .!
Powiedziała dławiąc się łzami.
H-A więc chcecie powiedzieć że we Wrześniu zostaniemy we 7 ?
L-Na to wygląda.

Pol godziny pozniej

Wszyscy siedzieli już rozsadzeni po kątach bus'a .
Lo-Dlaczego ? Dlaczego tak daleko ?
El-Wiesz że o tym marzyłam,dostałam list że się dostałam.I okazało się że Vicky też się zgłosiła.I dostała pozytywną odpowiedź .
Lo-Fotografia tak ?
Zastanawiam się jak El i ja sobie poradzimy.Studia zaczynają się w październiku ale jedziemy pierwszego września..Za tydzień.

Czułam się dziwnie,Kat gadała z Niallem,Jasminą i Zaynem.Louis z Eleanor,Harrym i Sorayą.Tylko ja i Liam robiliśmy nic. Ja siedziałam na sofie oddalona od reszty a on w ''kuchni''.
Siedziałam na Twitterze i czułam na sobie jego wzrok. Nigdy nie zauważałam,ale to on jest moim najlepszym przyjacielem z paczki.(Oczywiście pomijając Kat)
Nie wytrzymałam tego że cały czas się na mnie lampił. Zerwałam się z miejsca i pobiegłam do Liama. Wpadłam w jego ramiona i zaczęłam płakać. Liam głaskał mnie po głowie ,poczułam na głowie mokrą kroplę.On też płacze.
J-Będę tęsknić ..
L-Ja też siostrzyczko,ja też.
J-To już officialnie mianowałeś mnie siostrzyczką ?
L-Tak..to officialne!
Mocno mnie przytulił. Zawsze chciałam mieć brata.Ale niestety jestem jedynaczką,chociaż Katy zawsze była i jest jak siostra dla mnie,to teraz mam jeszcze brata.

Z-Dobra koniec musimy się zbierać !
L-No tak o 18 jest koncert.Mamy 2 godziny.

*Oczami Louisa*

Martwiłem się o Eleanor.Będę za nią tak strasznie tęsknić.
Koncert był świetny,fanki jak zwykle znały teksty i śpiewały z nami.

Po koncercie wszyscy razem udaliśmy się na wieżę Eiffla.
Były ,śmiechy,wygłupy,żarty ale też romantyczne chwile.Pocałunki i przytulanie się. Każdy poszedł po tym w swoją stronę.Ja zabrałem EL na górę największego wieżowca w Paryżu z którego była widoczna wieża EIffla.
Przygotowałem koc,jedzenie,świece.
Zrobiliśmy zdjęcie które od razu poszło na Twittera.

                                                          ''Ta noc jest tak piękna tylko
                                                              dzięki tobie skarbie ''




Staraliśmy się nie zachodzić na temat szkoły.
El-Misiu,czy my to wytrzymamy ?
J-Wytrzymamy wszystko El,bo cię kocham.
El-Nie Loui,nie bo mnie kochasz ,bo oboje się kochamy ...

Eleanor wpiła mi się w usta.

J-Zostalo nam tak malo czasu !
El-Wiem Loui wiem..

Polozylismy sie na kocu i patrzylismy w gwiazdy... Ludzie widza w nich duzo rzeczy.Dla ludzi swiatem jest kula ziemska i wszechswiat. A ja jestem chyba najszczesliwszym z wszystkich,bo moj swiat lezy kolo mnie...

*Oczami Harrego*


Wszyscy porozchodzili sie bog wie gdzie,ja i Soraya zostalismy na wiezy i patrzylismy na piekny Paryz noca. Patrze na nia z mysla ze to tylko letnia milosc.Nie dlugo ona wyjedzie,i mnie zostawi. Szczerze ,nie wiem jak przez to przejde. Ona,nie chce zeby ona mi obiecywala telefony albo listy,obietnice zawsze sa na nic.
J-Skarbie nie jest ci zimno.
Sor-Hazza jest srodek lata i jestesmy w europie .
Zasmiala sie i pocalowala mnie delikatnie.
J-Bedziesz choc troszke za mna tesknic ?
Sor-Moze troszke - powiedziala patrzac mi prosto w oczy i prawie wybuchajac smiechem.
Obrocilem usta w podkowke i juz po chwili sie zlamala.
Sor-Ty kretynie ja nie bede tesknic ! Ja umre z tesknoty !
Mala wpadla mi w ramiona i poczulem ze moj t-shirt robi sie mokry.
J-Malutka ,nie placz.
Wzialem jej twarz w rece i wytarlem pojedyncze lzy.
Sor-I jak zwykle psoje nam wieczor .
J-Przestan opowiadac glupoty.
Nachylilem sie i pocalowalem jej usta.Na poczatku delikatne pocalunki przerodzily sie w coraz szybsze i zachlanne.

*Czytasz na wlasna odpowiedzialnosc! +18*

Moje rece powedrowaly pod jej bluzke ktorej po chwili juz na niej nie bylo. Soraya oplotla nogi na moich biodrach i odchylila glowe do tylu ,pozwalajac mi tym na skladanie pocalunkow na jej rozgrzanej szyi.Dziewczyna pozbyla sie mojego t-shirt'u jednym ruchem.Po paru minutach namietnych pocalunkow oboje bylismy w samej bieliznie.Ona miala na sobie piekna krwisto czerwona bielizne.
Wyladowalismy na wczesniej przygotowanym kocu nie przerywajac dotykow i pocalunkow,zaczalem dobierac sie do jej stringow,ale za nim sie ich pozbylem skierowalem sie do niej z pytajacym wzrokiem.Dziewczyna wydyszala tylko zrob to. Pozbawilem jej stringow i stanika i wzialem sie za pieszczenie jej piersi.Delikatnie je sciskalem i masowalem,Soraya dyszala z zadowolenia co sprawialo mi wielka przyjemnosc.Ocieralem sie o nia lekko ,drwazniac ja przy tym ale siebie takze.Soraya nie wytrzymala i pozbawila mnie bokserek.Zalozylem gumke i powoli w nia wszedlem.Na poczatku moje ruchy byly powolne i delikatne po chwili jednak przerodzily sie w szybkie i zdecydowane.Soraya wydawala z siebie rozne dzwieki zadowolenia.Po chwili zrobila sie losniejsza i wygiela sie w luk ,oboje nasz przeszlo przyjemne cieplo.To byl chyba najwspanialszy sex w moim zyciu.Nie dosc ze z taka dziewczyna to jeszcze dozlismy w tym samym czasie.

Koniec +18



*Tydzien pozniej*

Wszyscy wrocili zadowoleni z trasy do Londynu.Wszyscy sie rozpakowali i cieszyli chwila spokoju ,juz w domu.Ale 3 osoby,zamiast sie rozpakowywac,musialy sie pakowac.Dla wszystkich ten tydzien byl ogromnie ciezki bo wiedzieli ze nie dlugo,wiele sie zmieni.Nikt nie wiedzial jednak ze az tak...


*Oczami Sorayi*

Obodzilam sie na wygodnym lozku kolo Harrego,wtulona w jego tors.
To juz dzisiaj,dzien w ktorym musze zostawic to wszystko.
Harry obudzil sie jak na zawolanie i popatrzyl na mnie zaspanymi oczami.
J-Hej misku .
H-Hej skarbie.
J-To juz dzisiaj..
H-Niestety... ja cie nie wypuszcze.
J-Zrobisz cos dla mnie ?
H-Co tylko zechcesz.
J-Zaspiewaj mi cos..
H-Ale co ?
J-Nie wiem,cos fajnego.
H-Moze byc piosenka napisana wczoraj przeze mnie ?
J-Pewnie.

Harry usiadl i zaczal spiewac.
Tekst piosenki ,po prostu piekny.:

''Can't believe your packin your bags
Tryin so hard not to cry
Had the best time and now its the worst time
But we have to say goodbye

Don't promise that you're gonna write
Don't promise that you'll call
Just promise that you won't forget we had it all

Cause you were mine for the Summer
Now we know its nearly over
Feels like snow in September
But I always will remember
You were my Summer love
You always will be my Summer love

Wish that we could be alone now
If we could find some place to hide
Make the last time just like the first time
Push a button and rewind

Don't say the word that's on your lips

Don't look at me that way
Just promise you'll remember
When the tide is grey

Cause you were mine for the Summer

Now we know its nearly over
Feels like snow in September
But I always will remember
You were my Summer love
You always will be my Summer love

So please don't make this any harder
We can't take this any farther
And I know there's nothin that I wanna change, change

Cause you were mine for the Summer
Now we know its nearly over
Feels like snow in September
But I always will remember
You were my Summer love
You always will be my Summer love ''


Ja Placze,ta piosenka,slowa po prostu cudowne !!
H-Nie podoba ci sie ?
J-Podoba,jak nic jeszcze w zyciu...



_______________________________________________________________________

No heja,sorki ze polowa bez znakow polskich.
Dobra spadam i kocham :*








niedziela, 11 listopada 2012

Jejku !  
2000 wejść !!!
Dzięki wielkie !!! <3
Boże jak ja wam dziękuje ! Nie wiecie jaki to dla mnie sukces!
Wielkie dzięki kochane <3
:** No to do następnego rozdziału :P

Mogę zapowiedzieć że w przeciągu paru rozdziałów duuuuużo się zmieni :)