Jejku *.*
Ponad 1700 wejsc <33
Nie do wiary :)
Ale wydaje mi sie ze to przypadkowe wejscia,bo komentarze nadal malo kto dodaje.
No ale trudno ! Nie poddam sie bede dalej pisac. I teraz bez limitow,mam nadzieje ze komentarze pojawia sie same od siebie :) Dobra koniec gadania zaczynamy.
Sorki za brak polskich znakow :* ________________________________________________________________________________
*Miesiac Pozniej *
*Oczami Jasminy*
Nie daje rady ! Non Stop rzygam. No i caly czas mi nie dobrze , nie tylko przez ciaze ! Widok Kat i Nialla oraz Harrego i Sorayi migdalacych sie tez to powoduje !
A moze jestem zazdrosna? Zazdrosna o to ze mi nikt od dawna nie powiedzial ze mnie kocha,nie zlapal w ramiona i nie przytulil . Zayn od kiedy dowiedzielismy sie o ciazy,czyli od miesiaca sie do mnie nie odzywa.
Caly czas jezdzimy po krajach , chlopcy daja swietne koncerty. Przy kazdym jestem wywolywana i przedstawiana,oraz spiewam. . Potem zazwyczaj impreza. Juz mam dosc tych imprez ! Wszyscy sie upijaja w trzy dupy i tancza z kim popadnie. A ja nie moge tknac alkoholu plus nie mam z kim tanczyc ,jak juz ktos mnie zaprosi to widze wzrok Zayna i sie nie zgadzam.A wiec nudze sie zawsze jak cholera !
Juz nie daje rady,dziewczyny sa kochane,zawsze sa ze mna! Ale ja juz nie wytrzymuje tego ze on ze mna nie gada !Caly czas mam zmiany nastroju,do tego raz mi zimno a raz cieplo i jeszcze wiecznie chce mi sie jesc ! Do cholery jasnej ,ja jem juz tyle co Niall !
Wzielam to i poszlam do lazienki.Odbylam poranna tolete po czym sie ubralam. Skierowalam sie w kierunku drzwi od busa ale po drodze jeszcze zatrzymalam kolo wieszakow z kortkami. Zanuzylam reke w skurzanej kurtce i od razu znalazlam to co chcialam . Wyszlam z busa i poszlam na jego tyly. Wyciagnelam paczke papierosow ktora zabralam Zaynowi,i wyjelam jednego.
Zapalilam i wzielam porzadnego macha,z moich ust wydobyla sie wielka chmura dymu.Czuje teraz spokuj,wyluzowanie,cisze i ulge. Stalam tak chwile i nie myslalam o niczym,po prostu rozkoszowalam chwila.Nagle ktos wyrwal mnie z mojego raju.
-Co ty wyprawiasz do cholery ?
Rozpoznalam ten glos, glos osoby ktorej mi tak bardzo brakowalo. Chcialabym wpasc mu teraz w ramiona,ale nie ! Ja mu tego tak nie popuszcze !
Z-Czy ciebie popierdolilo ?
J-O teraz ze mna gadasz ?
Podeszlam do niego i puscilam mu centralnie w twarz chmure dymu.
Z-Nie zmieniaj tematu ! Co ty sobie myslisz co ? Nosisz w sobie dziecko i palisz?
J-O przepraszam cie bardzo,po pierwsze nie twoja sprawa,a po drugie ty chciales zabic to dziecko wiec nie zabieraj glosu ! No i jeszcze cos,czy ty sie martwisz ?
Z-Jasmina fakt nie chcialem go ,ale ty zdecydowalas co innego .Chcesz je urodzic,ale czy chcesz by bylo chore?
J-Czemu tak sie tym nagle przejmujesz co ?
Zayn zlapal mnie za nadgarstki i przyciagnal do siebie.
Z-Bo kocham cie z calego serca,i dziecko ktore nosisz pod sercem tez bede kochac.
W tej chwili nasze usta zlaczyly sie w pocalunku .Ogarnela mnie fala ciepla i dostalam gesiej skorki.Tak bardzo mi tego brakowalo,jego,jego perfum,ciepla jego ciala i tego bezpieczenstwa ktore czulam gdy byl przy mnie. Zayn wyrzocil mi fajke z reki i wyciagnal swoja na znak ze mam mu dac paczke.Oddalam mu ja poslusznie do rak,a on rzucil nia o podloge i zdeptal.
Z-Od dzis,nie pali zadne z nas.Dla dobra dziecka.
J-Dziekuje ci.Kocham cie .
Z-Ja cb tez skarbie .
Zlapal mnie za reke i poszlismy do busa. Usadowilismy sie na kanapie. Zayn usiadl a ja polozylam glowe na jego kolanach.W telewizji lecialo Mtv,a my gadalismy o wszystkim i o niczym.Zayn jedna dlonia glaskal mnie po glowie,a druga trzymal na moim brzuchu. Czulam sie taka,taka szczesliwa.
Do busa wszedl zdyszany Paul,i popatrzyl na nas dziwnie.
P-Oh,widze ze wszystko w normie.
Z-Tak,tylko jest nas o jedno wiecej.
P-Ze co !???
Kurwa! Przeciez on nic nie wie.Nie wierze ze on mu to tak po prostu powiedzial !
Z-Jasmina jest w 2 miesiacu ciazy,to bylo powodem naszej klotni.
P-Zayn,przegioles!Ze mna juz !
J-Ja,ja ,przepraszam cie Paul.
P-Nie mow nic,prosze!
Widac bylo ze jest wsciekly. Ja nie wiedzialam co robic,przyjechalam do nich i rozwalam im kariere.
Zayn dopiero co zaakceptowal dziecko,a teraz Paul. Wszystko jest nie tak jak trzeba. Czemu to przytrafia sie mi ? Ja mam 19 lat do cholery! On tez ! Psuje sobie i jemu zycie... nie dlugo po mnie bedzie bardzo widac,i media to zauwaza.
Wszystko mialo wygladac inaczej jak tu przyjechalam...
*Oczami Zayna*
J-Jprdl Paul przestan sie drzec !
P-Czy ty rozumiesz co zrobiles ?
J-Hmmm,zaplodnilem moja dziewczyne ?
P-Zayn nie pogrywaj ze mna ! Wiesz co to znaczy? Uswiadomie ci : Niszczysz wszystkim kariere !
J-Gowno niszcze ! A poza tym ,wszystkim ? Wtf ?
P-Niszczysz kretynie,Reszcie zespolu i Jasminie ! Istnieje cos takiego jak prezerwtywa Zayn , prosze bardzo tak wyglada zobacz.
Podal mi jedna do reki.
J-Czy ciebie pogrzalo ? Wez sie odwal ! Moje zycie nie twoje! Ale za gumke dziekuje,uzyje !
Wszedlem do busa i poszedlem do miejsca gdzie zostala Jasmina. Nie ma jej,poszedlem dalej gdzie staly lozka.Nikt nie spal,wszyscy siedzieli i gadali a Jas z nimi.
J-Nie spicie?
Lo-Za bardzo sie darliscie.
Jas-Zayn,co zrobimy?
J-Nic,nie zwracamy uwagi tylko sie dobrze bawimy !
L-No tak w koncu podbijamy Paryz!
N-Apropo Paryza,czeka tam na lotnisku niespodzianka.
K-Ktora wam sie baaardzo spodoba !
S-O kurde !
Soraya zaczela panikowac i lzy stanely jej w oczach.
J-Co jest ?
S-Liam,ona ona cie zdradzila.
Soraya pokazala zdjecia.
W oczach Liama byla pustka.Nie odezwal sie ani nie uronil lzy.Siedzial i nie reagowal na nic.
*Oczami Liama*
Nie moge w to uwierzyc, ja ja tak kocham ! Ja nie wiem co robic.Czuje bol ,zlosc i nie wiem co jeszcze.
S-Liam no ! Chodz pogadamy.
J-Dobrze.
Poszlismy na kanape,bus juz jechal,za godzinke bedziemy w paryzu.
S-Liam,nie warto ! Zadzwon i zerwij bez okazywania slabosci.Potem pogadamy.
Tak zrobilem,wybrlem jej numer i wzialem gleboki oddech.Gdy odebrala wykrzyczalem tylko ze jest nic nie warta do sluchawki i ze zrywam,rozlaczylem sie.
J-Juz.
S-Wiem ze to trudne,nie bede ci mowic: nie martw sie,znajdziesz lapsza,ona jest straszna itp.Wiem ze wtedy to jeszcze bardziej boli.Wiem bo mialam podobnie rok temu,z roznica ze ten chlopak zdradzil mnie z moja najlepsza przyjaciolka.No i ze sama mi o tym powiedziala.
L-Oh,no to wiesz.Dzieki ze nie owijasz w bawelne.
S-Zawsze mozesz na mnie liczyc Liam..!
Przytulilem ja i wrocilismy do reszty. Zapomnialem o wszystkim dzieki chlopcom,bo oni oderwali mnie od tego. Uwolnili mnie na chwile dzieki nawijaniu o Paryzu ....
_________________________________________________________________________________
I jak sie podobalo ? :) Czekam na komcie :**